Policjanci zespołu dochodzeniowo – śledczego mysłowickiej komendy zakończyli postępowanie dotyczące oszustw dokonywanych za pośrednictwem popularnych portali aukcyjnych. Do sprzedaży oferowano auta i motocykle. W rzeczywistości pojazdy „były tylko na zdjęciach”. Łatwowierni klienci stracili blisko 25 tyś złotych.

– Do mysłowickiej komendy ponad rok temu wpłynęło zawiadomienie o oszustwach, do jakich dochodzi na portalach aukcyjnych. Sprawą zajęli się mysłowiccy śledczy zwalczający przestępczość przeciwko mieniu. Szybko ustalili, że nie był to odosobniony przypadek, a pokrzywdzonymi były osoby z całej Polski. Zeznania kolejnych osób były praktycznie takie same, różniły się jedynie przedmiotem zakupu. Schemat działania oszusta był prosty. Na aukcje trafiały przedmioty, a właściwie tylko ich zdjęcia, bo mężczyzna nigdy ich nie miał. Warunkiem zawarcia transakcji było wpłacenie zaliczki lub całości zapłaty za pojazd celem jego rezerwacji – st.asp. Dariusz Opatrzyk. 

Nabywcy nigdy nie mieli zobaczyć „swoich” nowych samochodów, bo sprawcy w rzeczywistości nie dysponowali oferowanymi pojazdami. W ten sposób oszuści „naciągnęli” ponad 30 osób. Wpłacone przez klientów pieniądze były gromadzone na specjalnie założonym „lewym” koncie bankowym. Za założenie rachunku bankowego 42-letni mieszkaniec Katowic tzw. słup” dostał kilka złotych. Grozi mu teraz do pięciu lat pozbawienia wolności, a o jego losie zadecyduje sąd.