Grad emocji, salwy braw i strumień szampana – w minioną niedzielę zakończyły się mistrzostwa, które na kilka dni przyciągnęły do Mysłowic uwagę całej Polski. Jak można było się spodziewać, tego dnia zatriumfowali zawodnicy, którzy na co dzień reprezentują nasz kraj na arenie międzynarodowej. 

– Po całym cyklu eliminacji, przez ostatnie trzy dni w Mysłowicach walczyły najlepsze pary nie tylko polskie, ale również te, które grają tylko i wyłącznie w turniejach zagranicznych, czyli reprezentacja polski. – mówi prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Jacek Kasprzyk.

W turnieju pań najlepsze okazały się Kinga Kołosińska i Jagoda Gruszczyńska, które w finałowym meczu w dwóch setach pokonały Dorotę Strąg i Martynę Kłodę. Dla Kingi Kołosińskiej to już szóste mistrzostwo Polski z rzędu, ale pierwsze zdobyte w parze z Jagodą Gruszczyńską.

– Nie był to może łatwy turniej, ale bardzo dużo charakteru pokazałyśmy na nim, bo nie raz musiałyśmy gonić w końcówkach i je wygrywałyśmy. Tutaj w tym meczu pierwszy set bardzo na przewagi, punkt za punkt, i rozstrzygnęłyśmy go znowu na swoją korzyść. Drugi set był pod nasze dyktando. Już nie dałyśmy się dziewczynom rozwinąć i pokazałyśmy swoją najlepszą siatkówkę. – zapewnia Jagoda Gruszczyńska, zwyciężczyni mistrzostw

Rywalizacja mężczyzn zakończyła się zwycięstwem Bartosza Łosiaka i Piotra Kantora. Po dwóch wygranych setach siatkarze pokonali Mariusza Prudla i Kacpra Kujawiaka w drodze po złoty medal. Poprawili tym samym swój wynik sprzed roku, kiedy to musieli zadowolić się trzecim miejscem.

– Myślę, że cały ten turniej zagraliśmy równo, prezentowaliśmy równy poziom, na który pracujemy cały czas od kilku ładnych lat. Czy emocje były? Może po nas nie widać, ale na pewno gdzieś w głowach są emocje. – mówi Piotr Kantor, zwycięzca mistrzostw

Emocji nie zabrakło także na trybunach. Nie tylko mysłowiczanie dopingowali pełną piersią swoich faworytów. Na wielki finał zjechało także wielu fanów spoza miasta.  Nawet wtedy, kiedy pogoda płatała figle, na widowni nie brakowało kibiców.

–Trzeba pooglądać młodych jak grają, ruszają się. Fajna impreza, super. – opowiada Mariusz Kubica, uczestnik

– Dopiero przyszliśmy, ale wrażenia fajne. Oglądaliśmy w telewizji i skusiliśmy się. – mówi Marcel, uczestnik

Wyjątkowa atmosfera na trybunach i siatkówka plażowa w najlepszym wydaniu na boiskach – tak w skrócie można opisać to, co działo się w Parku Słupna podczas starcia mistrzów. Zmaganiom przyglądał się bacznie także prezydent Edward Lasok.

– Ja zawsze uczestniczę w siatkówce – po pierwsze jestem fanem siatkówki i halowej i plażowej, po drugie uważam, że mieszkańcy i nie tylko, bo fani przyjeżdżają i z zewnątrz, wyśmienicie się bawią. Efekt jest taki, że całość tworzy wspaniały team – są zawodnicy, jest wspaniała widownia, wspaniała oprawa i ta całość sprawia, że Mysłowice idą w pozytywnym znaczeniu w eter. – zapewnia prezydent Edward Lasok

Rozrywka dla mieszkańców, a zarazem wyróżnienie dla miasta i Parku Słupna – zarówno uczestnicy, organizatorzy i sportowcy jednogłośnie wyrażali aprobatę dla organizacji mistrzostw w Mysłowicach.

– Myślę, że swoim doświadczeniem, zaangażowaniem i staraniem zasłużyliśmy na to, żeby właśnie w Mysłowicach wykorzystać tę infrastrukturę, przepiękny ośrodek w Parku Słupna, który jest pod zarządem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, żeby takie imprezy się tu odbywały. Szkoda, żeby ci wszyscy ludzie siedzieli w domu w niedzielę. –  mówi Sławomir Pawlak, prezes Silesia Volley Mysłowice

To nie koniec zmagań na mysłowickich boiskach do siatkówki plażowej. Wszyscy ci, którzy  nie mieli okazji zaznać sportowej frajdy na mistrzostwach polski, albo mają ochotę na powtórkę, już w przyszły weekend mogą wybrać się do Parku Słupna. Tam na mysłowiczan i nie tylko czekać będą nie mniej emocjonujące starcia oldboyów.