Mysłowiccy rolnicy uczcili koniec zbiorów. Tegoroczne obchody święta plonów odbyły się w Wesołej. Dożynki zainaugurowała uroczysta msza święta, po której uczestnicy dożynek w barwnym korowodzie udali się na skwer przy stadionie Górnika Wesoła.

ZOBACZ, TRWA 01:55

– Nie wyobrażam sobie Mysłowic bez miejskich dożynek, to już jest tradycja. Należy pamiętać, że Mysłowice kiedyś były bardzo rolnicze, nie tylko przemysłowe i handlowe. Dzielnice południowe zawsze były rolnicze – mówi prezydent Edward Lasok

Radosną zabawą podziękowano rolnikom za ich ciężką pracę.

– Trzeba podziękować bo cały rok pracuje na roli i bardzo ciężko pracuje, nie tak że 5 min. robi, a 10 min. siedzi. Od rana do wieczora trzeba ciężko pracować. I to nie jest tak, że zimą rolnik odpoczywa. Trzeba pracować latem, jesienią i zimą, na okrągło – mówią Irena i Szczepan Zubel, starostowie tegorocznych dożynek

Nagrody i podziękowania za uprawianie ziemi złożono także na ręce mysłowickich działkowiczów. Atrakcje, których nie brakowało, spowodowały że licznie przybyli mieszkańcy nie mogli się nudzić. Na scenie pojawiły się zespoły Blue Party oraz Duet Karo. Na uwagę zasługiwał przede wszystkim żur – podczas dożynek ponownie odbyła się rywalizacja o to, kto potrafi przygotować najsmaczniejszy. Po raz pierwszy w konkursie wystartowali uczniowie CKZiU.

– To są uczniowie, którzy kształcą się w zawodzie kucharza. Ja myślę, że jest to super sprawa, bo zawodowcy to przede wszystkim praktyka. Tutaj mogą sprawdzić, jakie umiejętności już zdążyli nabyć – mówi Ewa Zając, dyrektor CKZiU

– Stwierdziliśmy czemu nie, możemy spróbować. W restauracjach, na praktykach przygotowywaliśmy żur – mówi Basia Budny, uczennica CKZiU

Młodzi kucharze będą musieli jeszcze popracować nad swoimi przepisami – tytuł mistrza śląskiego żuru ponownie trafił do firmy Hajdi.

– Tego roku znowu zrobiliśmy żur, ale na żeberkach wędzonych. W zeszłym roku był na wędzonym boczku. Jest to żur żeniaty z bratkartoflami, to jest ten najbardziej tradycyjny – mówi Eugeniusz Starzak z firmy Hajdi

Zgodnie ze zwyczajem, podczas zabawy zdradzono gdzie w przyszłym roku mysłowiczanie będą świętować – przyszłoroczne dożynki odbędą się w dzielnicy Bończyk.