Już od czterech dekad uczy, jak być dobrym kierowcą samochodu i jak udzielić pomocy poszkodowanym. W sobotni wieczór w Hotelu Trojak świętowano jubileusz działalności jednej z najbardziej doświadczonych, mysłowickich organizacji. Swoje 40. urodziny obchodził Automobilklub Mysłowicki.

ZOBACZ, TRWA 02:00

– Te 40 lat to na pewno bardzo fajny okres, którego nie udało by się nam przetrwać gdyby nie bardzo duże zaangażowanie naszych członków. Natomiast przed nami kolejne dziesięciolecia i mam nadzieję, że też uda nam się zrobić coś dobrego, coś dzięki czemu ludzie będą nas wspominać czasami z łezką w oku i z zadowoleniem – mówi Maciej Krzewski, prezes Automobilklubu Mysłowickiego

Precyzując „coś dobrego” to m.in. 300 imprez o tematyce turystyki motorowej i nawigacyjnej oraz ponad 6,5 tys. osób przeszkolonych z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Podczas jubileuszu nagrodzono i wyróżniono zasłużonych działaczy, a podziękowania na ręce jego prezesa złożyli liczni przyjaciele klubu.

– Znaczenie jest ogromne, bowiem jest to np. nauka jazdy samochodem. Nasze rajdy, w których celuje Automobilklub Mysłowicki i świetnie, fachowo – specjalistycznie wręcz – specjalizuje, są to imprezy gdzie ludzie korzystając z własnego samochodu uczą się jeździć. Jeździć bezpiecznie, w każdych warunkach – mówi Stanisław Reterski, wiceprezes zarządu głównego Polskiego Związku Motorowego

Choć Automobilklub Mysłowicki znany jest mieszkańcom miasta głównie za sprawą samochodowych rajdów, szkoleń doskonalących jazdę i kursów pierwszej pomocy, posiada on także bogate tradycje karawaningowe.

– Karawaning w Europie bardzo mocno się rozwija. Przede wszystkim dlatego, że jest to mobilność, wolność. Nie trzeba ograniczać się tym, co oferuje poszczególny hotel – mówi Jerzy Bebak, skarbnik zarządu okręgowego w Katowicach, członek głównej komisji karawaningu w Warszawie  

Uroczystość była okazją do wspomnień i zabawy w gronie przyjaciół – miłośników motoryzacji ze wszystkich komisji klubu.