Ironiczne, humorystyczne, często uznawane też za kąśliwe – w galerii M2 Mysłowickiego Ośrodka Kultury zawisły słynne memy Marty Frej. Ich wystawa spotkała się ze sporym zainteresowaniem mysłowiczan, którzy podczas wernisażu mieli okazję zobaczyć memy już poza przestrzenią internetu oraz spotkać się i porozmawiać z ich autorką.

ZOBACZ, TRWA 01:38

– To jest nie tylko nowa forma przekazu, ale też nowa forma kultury. Takiej kultury, która ma dzisiaj, brzydko mówiąc, docieralność do odbiorców – mówi Artur Madaliński, dyrektor Mysłowickiego Ośrodka Kultury

– Dla mnie jest to bardzo dobra forma wypowiedzi, mam wrażenie że docieram do dużo większej ilości ludzi niż gdybym działała w innych przestrzeniach – mówi Marta Frej

Ciekawa i spójna estetyka oraz trafiające w punkt komentarze powodują, że od prac Marty Frej trudno jest oderwać wzrok, na długo zapadają w pamięć. Poza poruszaniem zagadnień społecznych i politycznych, ważnym tematem dla artystki jest także feminizm.

– W tej twórczości jest przede wszystkim kobieta i wszelkie problemy z nią związane. Temat kobiet jest mi bliski, myślę jak i wszystkim, zarówno kobietom jak i mężczyznom – mówi Magdalena Nowacka- Kolano

– Dostrzega problem, głównie ten dotyczący kobiet i źle rozumianego feminizmu – mówi Ewa Doczkowska  

Jej dzieła to często memy-manifesty, odzwierciedlające stosunek artystki do otaczającej nas rzeczywistości.

– Jeśli czegoś się boję, to tym bardziej chcę to poruszyć i  tym bardziej odczuwam potrzebę, by to przerobić – mówi Marta Frej

– Myślę że czymś znakomitym w nich jest umiejętność błyskotliwego spuentowania rzeczy niezwykle trudnych – mówi Artur Madaliński

Memy Marty Frej w MOK-u można oglądać do 26 października, do tego czasu można też zgłosić chęć zakupu wybranej pracy.

 

reklama