fot.arch.itvm.pl

Po lawinie interwencji i protestów, Mysłowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa postanowiła jeszcze raz przeliczyć koszty, jakie za ogrzewanie mieszkań zimą poniosą jej lokatorzy. Pierwsze rozliczenie po tym, jak w MSM zamontowano elektroniczne podzielniki ciepła poskutkowało tym, że niektórzy lokatorzy mieli blisko 2 tys. zł. zwrotu, podczas gdy inni nawet ponad 3 tys. zł. dopłat.  Nowe rozliczenia maja być przygotowane do połowy listopada.

Nowe podzielniki ciepła zostały zamontowane w mieszkaniach jeszcze przed zeszłą zimą. We wrześniu zeszłego roku uchwalono także nowy regulamin spółdzielni. Już wtedy zarząd proponował, by proporcje rozliczania kosztów ogrzewania wynosiły: 70% opłata stała i 30% według zużycia. Ostatecznie proporcja ta została ustalona na poziomie 65% i 35%.

Od kilkunastu dni lokatorzy MSM otrzymują swoje rozliczenia. W związku z tym, że według nowego przeliczenia doszło do skrajności – część lokatorów miała duże nadpłaty, podczas gdy pozostałej wykazano znaczne dopłaty – powstała lawina protestów.

Ustalenie nowego, sprawiedliwego systemu nie jest prostym zadaniem. Jak wykazuje spółdzielnia, wśród jej lokatorów nie brakuje takich przypadków, gdy wykazywane jest absolutne zero na liczniku, gdyż dany lokator zimą po prostu nie odkręca kaloryfera. A ciepło dostarczanie jest nie tylko do mieszkań, ale także na klatki schodowe, do piwnic, suszarni i innych pomieszczeń wspólnych w danym bloku. Nieogrzewanie mieszkania przez jednego lokatora najczęściej skutkuje także tym, że jego sąsiad musi grzać jeszcze mocniej, by mieć ciepło w swoim mieszkaniu.

Protesty mieszkańców wywołało także to, że do rozliczenia uwzględniono także ciepło z grzejników w łazienkach. W nowym rozliczeniu, jakie ma być przygotowane do połowy listopada, nie zostaną one ujęte.

Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj szczegółowe informacje przygotowane przez MSM:

Informacja o rozliczeniu kosztów centralnego ogrzewania

Rozliczenie centralnego ogrzewania 

fot.MSM