Tradycyjne figury poloneza rozpoczęły czwartą edycję balu historycznego, jaki odbył się w  Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 1. Dawne tańce, dworscy grajkowie i stroje z minionych epok pozwoliły mysłowiczanom na jeden wieczór przenieść się w zamierzchłe wieki.

Jak co roku wspólnej zabawie akompaniował doskonale znany mieszkańcom zespół grajków, który zagrzewa do tańca dźwiękiem harfy, fletu, skrzypiec czy bębnów.

– Zespół Muzyki Dawnej Canta istnieje już 12. rok, jest to grupa grajków, kapela dworska, która będzie nam dzisiaj przygrywała do tańca. Jest to gra na żywo, tak jak było dawniej, w zamkach – opowiada Kinga Chojnowska, organizatorka.

– Na początku grałem na bębnie, później na harfie, to zaczęło się rozwijać. Powiedziałbym że harfa jest mało grana ponieważ jest średnio łatwa do opanowania – po prostu zagrać parę nut i tyle – opowiada Antoni Chojnowski, członek Zespołu Muzyki Dawnej Canta.

Przed mieszkańcami zaprezentowała się także grupa taneczna. Pięknie wystrojone dziewczęta przybliżyły uczestnikom kroki i układy tańców rodem z minionych wieków. Impreza miała tym razem także wymiar charytatywny.

– Mamy w tym roku wyjątkowy cel, jest to bal charytatywny. Zbieramy dla mysłowiczanki, dla Lenki, która ma raka mózgu. Myślę, że ubieramy pieniążki, żeby pomóc jej w walce z tą chorobą – dodaje organizatorka.

Jak co roku nie zabrakło konkursu na najpiękniej tańczącą parę oraz na najpiękniejszy zamek trójwymiarowy. Kunsztowne konstrukcje będzie można już niebawem podziwiać w Muzeum Miasta Mysłowice.

REKLAMA