Zimą do mysłowickich strażników miejskich trafia wiele zgłoszeń o nadmiernym zadymieniu jakiegoś miejsca lub o spalaniu odpadów. W każde wskazane miejsca kierowane są patrole celem ustalenia przyczyny zadymienia oraz sprawdzenia jaki opał stosowany jest w danym budynku czy mieszkaniu.

– Z naszych obserwacji wynika, że na złą jakość powietrza znacząco wpływa nie tylko spalanie śmieci w przydomowych paleniskach, ale także palenie w starych, nieekonomicznych piecach – mówi Piotr Kurzac, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Mysłowicach

Próbki z pieca na badanie

Aby poprawić skuteczność prowadzonych kontroli, strażnicy zostali przeszkoleni w zakresie sposobu pobierania próbek popiołu i zaopatrzeni w narzędzia służące do ich pobierania. Mysłowicka straż miejska nawiązała już współpracę z firmą, która będzie badać pobrane próbki popiołu by ocenić, czy w piecu były spalane odpady, a jeżeli tak, to jakie.

Takie badanie nie jest tanie, jednak w zależności od tego, co znajdowało się w piecu, jego koszty poniesie albo straż miejska, albo użytkownik pieca.

– Koszt jednego badania kształtuje się w wysokości ok. 500 zł brutto i ponosić je będzie osoba, której udowodniono, że spalała odpady – mówi Kurzac

Strażnicy miejscy ponadto przypominają, że za spalanie odpadów w myśl art. 191 ustawy o odpadach, grozi mandat karny do 500 zł. lub grzywna do 5000 zł. w postępowaniu przed sądem.

REKLAMA