Łukasz Czopik, prezes GPW - fot. arch. itvm.pl

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów wydało komunikat, w którym informuje o zawieszeniu rozmów w sprawie mysłowickich wodociągów. Te, przez ostatnich siedem miesięcy, prowadzone były w sprawie zakupu przez GPW udziałów w mysłowickim MPWiK. Powodem zerwania rozmów mają być „insynuacje i fałszywe oskarżenia Dariusza Wójtowicza”.

Gdyby rozmowy nie zostały zerwane miejska spółka mogła otrzymać finansowe wsparcie, dzięki któremu możliwe byłyby inwestycje w sieć, a ceny wody nie poszybowałyby w górę.

„GPW SA w lokalnych mediach oraz na forum Rady Miasta stało się obiektem napastliwej kampanii oszczerstw, kłamstw i inwektyw. Publicznie szkalowano GPW jako spółkę zamierzającą dokonać „wrogiego” przejęcia majątku gminnego” – czytamy w komunikacie wydanym przez GPW S.A. w czwartek 8 marca

Przypomnijmy: w ciągu ostatnich miesięcy mysłowicki samorząd prowadził negocjacje z ze spółką podległą marszałkowi województwa w sprawie zakupu udziałów w mysłowickim MPWiK.

W komunikacie GPW podkreśla, że zerwanie rozmów związane jest z obroną dobrego imienia spółki oraz grupy kapitałowej Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów SA.

„Seria szczególnie napastliwych tekstów ukazywała się cyklicznie na łamach portalu „Mysłowice.Net”, gdzie określono planowaną transakcję jako wręcz godne potępienia szabrowanie gminnym majątkiem. Pod tymi artykułami podpisywał się radny miejski Dariusz Wojtowicz. Choć jako reprezentant samorządu uczestniczył on w kilku spotkaniach negocjacyjnych, teraz publicznie oskarżył je jako polityczno-biznesową ustawkę, za którą –jego zdaniem- w cenie wody i ścieków mieliby zapłacić mysłowiczanie. Podobne insynuacje i fałszywe oskarżenia o złą wolę i „niejasne interesy GPW” radny Dariusz Wójtowicz oraz sekundujący mu radni formułowali podczas ostatnich posiedzeń komisji branżowych i Rady Miasta” – czytamy w komunikacie

Jak podkreśla GPW, spółka jest skłonna powrócić do negocjacji z Mysłowicami po jednoznacznym określeniu woli władz miasta co do intencji i celu współpracy. Do wydanego oświadczenia odniósł się prezydent Edward Lasok.

  – Informację tę jednoznacznie oceniamy jako niepomyślną i przykrą dla nas wszystkich – dla mieszkańców naszego miasta. Nawiązanie współpracy z dobrze prosperującym i z największym dostawcą wody w regionie dawało bowiem miejskiej spółce wodociągowej duże szanse na stabilizację finansową oraz rozwój. W przyszłości korzyści te z pewnością odczuliby mysłowiczanie, m.in. w aspekcie stabilizacji i poziomu cen wody – pisze prezydent Edward Lasok

W rozmowie z nami prezydent Lasok skomentował także powód, z uwagi na który GPW zerwało rozmowy. Jak podkreśla, martwi go, że nie wynika on stricte z ekonomicznych przesłanek, lecz z powodu nieprzychylności wobec takiego rozwiązania kilku mysłowickich radnych.

– Wzmożona aktywność, przede wszystkim pana Dariusza Wójtowicza, objawiająca się głównie pomówieniami oraz napastliwymi atakami kierowanymi pod adresem GPW i władz Mysłowic, wynikająca wyłącznie z ambicji politycznych i która nieprzypadkowo ma miejsce w roku wyborczym, sprawiła, że tymczasowo straciliśmy szansę na skuteczne i stosunkowo szybkie rozwiązanie trudności, z którymi od kilku lat boryka się MPWiK. Wielokrotnie wzywałem pana Wójtowicza do wspólnej pracy na rzecz naszego miasta. Pragnę jeszcze raz zachęcić wszystkich miejskich radnych do konstruktywnych rozmów. Tylko rezygnacja z partykularnych interesów i zaprzestanie nagonki pozwolą nam na wznowienie rozmów z naszymi partnerami – mówi Lasok

Prezydent zwrócił się także z apelem do GPW o wznowienie rozmów. Bez ich podjęcia w Mysłowicach może dojść do podwyższenia cen wody.

   – Ze swojej strony pragnę zadeklarować, że jako prezydent postaram się, aby mysłowiczan nie dotknęła podwyżka cen wody. – pisze Edward Lasok.

REKLAMA