fot.arch.itvm.pl

W czeskiej miejscowości Otrokovice Piotr Wróbel zmuszony był przerwać swoją pieszą wyprawę do San Marino. Pokonany przez wirusową infekcję – grożącą rozwinięciem się w zapalenie płuc – mysłowiczanin najpierw trafił do szpitala, by następnie kontynuować leczenie już w rodzinnym domu. Jak zapowiada – gdy tylko odzyska siły wróci do Czech, by stamtąd iść dalej.

Piątego dnia wyprawy, w miejscowości Otrokovice, mysłowiczanin był zmuszony przerwać swoją misję. Lekarze w czeskim szpitalu zalecili wędrowcowi przerwę na odzyskanie zdrowia. Piotr Wróbel jest już w rodzinnych Mysłowicach. Do Otrokovic planuje wrócić już w najbliższy weekend, by z miejsca, w którym musiał przerwać, kontynuować wyprawę.

– Moim celem jest zachęcenie ludzi do tego, by wsparli Iana. To jest najważniejsze, dopiero kolejnym celem jest dotarcie do San Marino, do którego z czeskich Otrokovic zostało 890 kilometrów – mówi Piotr Wróbel

Mysłowiczanin w trakcie swojej dotychczasowej wyprawy spotkał wiele pomocnych osób. O wyprawie do San Marino chętnie rozpisywały się czeskie media. Czesi, którzy poznali mysłowiczanina, chętnie też kupują nagraną przez niego piosenkę.

Chcesz być na bieżąco z wyprawą? Możesz to robićć na bieżąco. Na facebookowym profilu „515km dla Iana” mysłowiczanin będzie relacjonował to gdzie jest i jak przebiega misja.

Zobacz także program “Gość itvm”: Piotr Wróbel o pieszej wyprawie do San Marino. Ponad 1000 kilometrów dla syna Iana

Jeśli chcielibyście wspomóc terapię Iana:

Przekazując 1%: wpisz w PIT KRS FUNDACJI JiM 0000127075

W rubryce CEL SZCZEGÓŁOWY wpisz #2029 Ian Wróbel

Zaznacz Wyrażam zgodę

lub

Wpłacając darowiznę na konto: 88 1240 2539 1111 0010 2766 0745

Z dopiskiem #2029 Ian Wróbel

Kupując piosenkę:  BANDCAMP https://floandants.bandcamp.com/

 

REKLAMA