Nie utrzymuję kontaktu wzrokowego i przeszkadza mi hałas, mam trudność z nawiązywaniem relacji czy inicjowaniem rozmowy. Mam autyzm, ale jak każdy pragnę akceptacji i zrozumienia… Odpowiedzią na tę potrzebę był piknik rodzinny, który zakończył w Mysłowicach miesiąc świadomości autyzmu. Odbył się on w miniony weekend na terenie CMP i miał być okazją do integracji, ale też poszerzenia świadomości mysłowiczan. 

– Te dzieci chodzą do naszych szkół, te dzieci towarzyszą naszym dzieciom w przedszkolach i bardzo ważne jest żeby poznać czym ta choroba się charakteryzuje, jak należy z takimi osobami postępować i jak należy je integrować do społeczeństwa. – mówi Iwona Nowak, Dyrektor Kancelarii Prezydenta

Piknik zakończył cały szereg przedsięwzięć, jakie miały miejsce w ostatnim czasie. Mysłowiczan zaznajamiano z tematem na różnorakie sposoby – poprzez warsztaty, happening w centrum handlowym Quick Park czy akcję plakatową. Wszystkie działania miały jeden wspólny cel – odczarować autyzm.

– My czasami przechodzimy i nie znamy tego problemu, nie czarujmy się, Ci których nie dotyka temat, tak na dobrą sprawę bardzo mało o nim wiedzą. Powstała u nas fundacja, sprawuje opiekę nad tymi wszystkimi rodzinami, których ten problem dotyka. W związku z tym nie wyobrażam sobie, że miasto się w to nie włącza, że miasto stoi obok. – zapewnia Edward Lasok, Prezydent Miasta Mysłowice

W trakcie imprezy rodzice mogli zasięgnąć porady specjalisty albo dowiedzieć się czegoś na temat miejskiego programu „Terapia autyzmu i zespołu aspergera”. Każdy mógł też przyjrzeć się światu z perspektywy osoby z tym zaburzeniem, było to możliwe dzięki specjalnej instalacji.

– Dzisiaj można skorzystać z instalacji sensorycznej Cube, która pozwala, można powiedzieć, dotknąć autyzmu. Przewieźliśmy ten Cube z Warszawy, z fundacji Synapsis. Odwiedzając go, możemy przekonać się jak odbierają świat ludzie z autyzmem. – mówi Monika Sarnecka z fundacji Po Pierwsze Człowiek

Świadomym rodzicom zdrowych dzieci łatwiej będzie nauczyć swoje pociechy empatii względem rówieśników dotkniętych autyzmem. Niewiedza przyczynia się do utrwalania krzywdzących stereotypów na ich temat.

– Sama jestem mamą dziecka autystycznego i mam takie wrażenie, że z niewiedzy bierze się brak kontaktu dzieci autystycznych z dziećmi zdrowymi. Dzisiaj zaprosiliśmy szczególnie dzieci zdrowe, żeby poznały dzieci autystyczne. Żeby zobaczyły, że można się z tymi dziećmi przyjaźnić, że autyzm nie przekreśla relacji między tymi dziećmi, i o to nam dzisiaj chodzi. – dodaje Monika Sarnecka

Wspólnymi siłami udało się zaaranżować wspaniałe, pełne atrakcji spotkanie. Szczególną rolę odegrała Fundacja Po Pierwsze Człowiek, nie zabrakło także wsparcia ze strony miejskich jednostek – Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, a także Mysłowickiego Ośrodka Kultury.

– Dzisiaj wszystkich animatorów Mysłowickiego Ośrodka Kultury możemy spotkać w Parku Słupna, gdzie wspólnie z mieszkańcami oraz gośćmi z innych miast staramy się wspaniale spędzić popołudnie. – mówi Michał Skiba, Wicedyrektor Mysłowickiego Ośrodka Kultury

Rąk do pracy nie brakowało – zaangażowała się rada seniorów oraz mysłowickie szkoły. Także firma Stobud dołożyła swoją cegiełkę udostępniając ławeczkę i materiały, z których powstał ciekawy symbol integracji.

Autyzm to zaburzenie trudne i bardzo różnorodne w swoich symptomach. Często zdarza się, że zachowania chorych w przestrzeni publicznej spotykają się z niezrozumieniem i brakiem akceptacji.  Po całym miesiącu głośnego podnoszenia tego tematu, mysłowiczanom z całą pewnością łatwiej będzie otworzyć się na ludzi cierpiących na autyzm.

REKLAMA