Już po raz trzeci kajakarze popłynęli Przemszą. W sobotę wyruszyli z Trójkąta Trzech Cesarzy, by po pokonaniu niemal 30 kilometrów dotrzeć do miejscowości Bobrek. Trzecim już flisem organizatorzy po raz kolejny udowodnili, jak bardzo atrakcyjna może być Przemsza.

Tym razem kajakarze wyruszyli z przystani, która powstała po sosnowieckiej części Trójkąta.

– Chodzi nam o to, żeby rozpoczęła się współpraca wszystkich miast i gmin leżących nad Przemszą. To jest gwarantem sukcesu, tego by w ogóle ta rzeka przypominała rzekę, a nie śmietnik. Rzeka jest wspólna, rzeki mają łączyć, nie dzielić. Tak naprawdę obojętnie skąd wypływamy, ważne żeby wypływać – mówi Monika Paris

We flisie udział wzięło około 70 kajakarzy, którzy tradycyjnie zabrali ze sobą woreczki z węglem. W ten sposób przypomnieli, jakie znaczenie w transporcie ładunków przed laty odgrywała Przemsza.

– Promujmy jakoś tę naszą Przemszę, wydaje mi się, że jest ona coraz bardziej czysta. Może nie każdy chce w to wierzyć, ale jest coraz czyściej – mówi Łukasz Lasok, uczestnik flisu

Spotkanie nad Przemszą stanowiło kolejną okazję do dyskusji o tym, jak najlepiej wykorzystać to historyczne miejsce, które przed laty łączyło trzy cesarstwa, a współcześnie miasta.

– Potencjał Trójkąta Trzech cesarzy jest tego wart i jeszcze wiele przed nami, ale ze sobą rozmawiamy i zastanawiamy się, jak rozwijać ta współpracę. My jako Sosnowiec lada chwila rozpoczynamy inwestycje związaną z parkingami, z dojazdem do tego miejsca, bo chcemy by każdy mógł tutaj bezpiecznie dotrzeć, zostawić swój samochód, rower  – mówi Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca

REKLAMA