23 śmiałków i kilka godzin pracy zwieńczonej wspólną zabawą w Dziećkowicach – tak można by podsumować w skrócie II Festyn Flisacki, który rozpoczął się w minioną sobotę, 2 września na Trójkącie Trzech Cesarzy.

– Zawsze twierdzimy, że jest to tak naprawdę miejsce, o którym zapomniano, a jest miejscem bardzo ważnym dla nas tutaj, w okolicy. Jest to miejsce szczególne i warto o nim przypominać. – zapewnia Monika Paris, organizatorka

A pamiętać warto nie tylko o tym ważnym historycznie miejscu. Nie mniej istotne jest przypominanie o mysłowickiej rzece, Przemszy.  Właśnie ona była bohaterką drugiego już festynu flisackiego.

– Najważniejszym elementem jest sprzątanie Przemszy – dla nas to jest najważniejsze. Festyn jest drugim elementem. Pokażemy prezentację na temat Przemszy. Stare pocztówki, stare zdjęcia, kilka informacji historycznych. (…) Później to już wiadomo – wypoczynek, zabawa, muzyka. – mówi Agnieszka Czarnota z Mysłowickiego Detektywa Historycznego

Stan mysłowickiej rzeki nie jest obojętny mieszkańcom, ale także władzom miasta.

– Występujemy o to, żeby wyregulować, zrewitalizować Przemszę. Ja wystąpiłem do narodowego funduszu dwa lata temu, jesteśmy objęci takim programem i mam nadzieję, że on kiedyś się rozpocznie, ruszy także przy pomocy takich ludzi jak państwo Paris, którzy chcą przywrócić świetność tej rzece. – zapewnia prezydent Edward Lasok

Chociaż zupełne oczyszczenie i zmodernizowanie rzeki nie jest w zasięgu samych mieszkańców, własnymi siłami starają się oni poprawić wizerunek Przemszy.

– To jest nasza rzeka, która płynie przez nasze miasto. My musimy o nią dbać, nikt inny o nią dbał nie będzie. To jest tez ważne, żeby pokazywać, że nawet po Przemszy można pływać. Gdybym powiedział niektórym moim znajomym, że będę dzisiaj pływał po Przemszy, zrobiliby wielkie oczy – jak tak można, kajakiem po Przemszy? – opowiada Piotrek z OSP Dziećkowice, uczestnik spływu

Jak się okazuje, można!

REKLAMA