Wystarczą leżaki, duży ekran i ciepły, letni wieczór, a samo umiejscowienie na głównym placu miasta już tworzy niesamowity klimat. W ramach wakacyjnych działań Mysłowickiego Ośrodka Kultury, prowadzonych pod hasłem “Niech Żyje Rynek”, serce miasta od czasu do czasu zamienia się w wielką salę kinową pod gołym niebem. Tak było w minioną niedzielę za sprawą seansu polskiej produkcji pt. “Moje córki krowy”. A kolejny seans na Rynku już w najbliższy piątek.

– W piątek 10 sierpnia czeka nas niezła gratka jeśli chodzi o seanse filmowe. Film stary, ale kultowy; “Nosferatu. Symfonia grozy” z muzyką na żywo już współczesnego zespołu. Jest to niezwykłe zjawisko kulturalne, ponieważ zespół indywidualnie przygotowuje się do danego filmu. Tego nie można zobaczyć na YT czy DVD. To można zobaczyć jedynie na płycie starego miasta – mówi Michał Skiba, wicedyrektor MOK

W niedzielny wieczór widzowie zobaczyli poruszającą produkcję, będącą równocześnie dramatem, jak i komedią. Tragikomiczne sytuacje w wykonaniu plejady polskich gwiazd kina wzruszały i bawiły.

– Ja myślę, że nasze polskie produkcje, przynajmniej ja tak uważam, sa naprawdę fantastyczne. Nie wszyscy są do nich przekonani, ale ja polecam, nasze produkcje są fajne, warto je oglądać – mówi pani Justyna

Akcja “Niech Żyje Rynek” ma na celu pobudzenie do życia centralnej przestrzeni miasta. jak przyznają uczestnicy kulturalnych działań MOK-u, ich zdaniem takich wydarzeń powinno być jak najwięcej.

– To jest bardzo fajna rzecz. Takich spotkań, imprez, filmów powinno być więcej, to jest naprawdę fajne – mówi pani Justyna