Bezrobocie, brak perspektyw i trudny start w dorosłe życie nie są wyłącznie problemami współczesności. Na początku lat 30. XX wieku z podobnymi trudnościami mierzyły się tysiące młodych ludzi. Jedną z prób zaradzenia tej sytuacji na Śląsku było utworzenie Ochotniczych Drużyn Roboczych. W Mysłowicach w krótkim czasie znalazło się w ich szeregach aż 300 młodych mężczyzn. Jednym z ich najważniejszych zadań była regulacja Przemszy.
Początek lat 30. XX wieku był w Polsce okresem poważnych problemów gospodarczych i społecznych. Szczególnie trudna była sytuacja młodzieży, która po wejściu w dorosłość często nie mogła znaleźć zatrudnienia ani perspektyw na samodzielne życie.
Władze podejmowały próby przeciwdziałania bezrobociu. W 1932 roku Urząd Wojewódzki Śląski wydał zarządzenie dotyczące tworzenia Ochotniczych Drużyn Roboczych. Inicjatorem przedsięwzięcia był ówczesny wojewoda śląski Michał Grażyński.
ODR-y miały specyficzny charakter. Były formacjami na wpół zmilitaryzowanymi – ich członkowie nosili mundury, obowiązywała ich ścisła dyscyplina, a dowodzenie zorganizowano na wzór wojskowy.
300 junaków w Mysłowicach
Ochotnicze Drużyny Robocze pojawiły się w Mysłowicach w 1933 roku. Rekrutację prowadził Miejski Komitet Funduszu Pracy. Do formacji przyjmowano młodych mężczyzn w wieku od 18 do 21 lat.
Pierwsza grupa liczyła kilkunastu junaków. Skierowano ich między innymi do produkcji i naprawy obuwia, porządkowania miejskich zieleńców oraz remontowania dróg.
Nowa forma zatrudnienia szybko zaczęła cieszyć się zainteresowaniem mysłowickiej młodzieży. Już w lipcu 1933 roku miejscowy ODR liczył około 300 junaków. Dowódcą baonu Mysłowice był Mazur, którego imienia dostępne informacje nie podają. Mysłowicka jednostka podlegała przełożonym Inspektoratu Katowice.
Koszary przy dzisiejszej ul. Powstańców
Koszary urządzono w budynkach wydzierżawionych od Salezjan przy ul. Powstańców – za obecną siedzibą Górnośląskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej.
Obiekty trzeba było przystosować do nowych potrzeb. W pomieszczeniach ustawiono piętrowe łóżka, przygotowano świetlicę, kuchnię oraz izbę chorych. Znaczną część prac adaptacyjnych wykonali sami junacy.
Ich życie zostało podporządkowane ścisłemu harmonogramowi. Pobudkę zarządzano już o godz. 4:15. Po modlitwie i gimnastyce młodzież wyruszała do pracy. Roboty ziemne trwały sześć godzin.
Po obiedzie organizowano zajęcia oświatowo-wychowawcze. Cztery godziny w tygodniu przeznaczano również na przysposobienie wojskowe i wychowanie fizyczne. Czas wolny rozpoczynał się o godz. 18:00, natomiast o 21:00 obowiązywała już cisza nocna.
W niedziele i święta cały baon uczestniczył w nabożeństwach. Organizowano także zajęcia sportowe oraz wycieczki, między innymi w Beskidy. Junakom przysługiwały również przepustki.
Regulowali Przemszę łopatami i kilofami
Jednym z najważniejszych przedsięwzięć realizowanych przez mysłowickie Ochotnicze Drużyny Robocze była regulacja Przemszy. Meandrującą rzekę zamierzano przystosować między innymi do transportu węgla.
Do wykonania wyznaczono odcinek od dawnego Trójkąta Trzech Cesarzy po ujście Brynicy do Czarnej Przemszy na Radosze.
Po przygotowaniu projektów rozpoczęły się ciężkie roboty ziemne. Prace wykonywano przede wszystkim ręcznie. Wyposażenie baonu stanowiły łopaty, kilofy i taczki.
Śladem tych robót jest zachowana fotografia przedstawiająca teren dzisiejszego parku Promenada. Na jej rewersie zapisano:
„Regulacja Cz. Przemszy w Mysłowicach. Zdjęcie w osi km 1+231,96. Prawy róg misji francuskiej. Mysłowice 10 czerwca 1933 r.”
Fotografia stanowi dziś niezwykle interesujący dokument pokazujący nie tylko przemiany przestrzenne Mysłowic, ale również skalę prac wykonywanych przez młodych ludzi należących do ODR.
Dlaczego nazywano ich „piątkarzami”?
Za dzień pracy junak otrzymywał złotówkę. Wynagrodzenie dzielono jednak na dwie części. Po dziesięciu dniach pracy młody człowiek otrzymywał do ręki 5 złotych. Właśnie dlatego członków drużyn zaczęto potocznie nazywać „piątkarzami”.
Pozostała część zarobionych pieniędzy była odkładana na książeczce oszczędnościowej. Junak otrzymywał zgromadzoną kwotę dopiero w chwili opuszczenia formacji i powrotu do życia cywilnego.
System miał więc nie tylko zapewniać młodzieży pracę i utrzymanie, ale również przygotować ją do późniejszego samodzielnego życia.
Rzeczywistość nie zawsze odpowiadała jednak tym założeniom.
Dyscyplina i niskie zarobki rodziły niezadowolenie
Z czasem coraz bardziej widoczne stawały się problemy funkcjonowania Ochotniczych Drużyn Roboczych. Niskie wynagrodzenie w połączeniu z surową, niemal wojskową dyscypliną prowadziło do frustracji i niezadowolenia wśród junaków. Dochodziło również do nadużyć.
Ostatecznie eksperyment z Ochotniczymi Drużynami Roboczymi dobiegł końca po zaledwie kilku latach.
18 września 1936 roku prezydent Ignacy Mościcki wydał dekret prowadzący do rozwiązania Ochotniczych Drużyn Roboczych w Polsce. Decyzji bezskutecznie sprzeciwiał się wojewoda Michał Grażyński, który wcześniej należał do głównych inicjatorów tworzenia tych formacji na Śląsku.
Dziś historia mysłowickich ODR-ów pozostaje mało znanym, ale interesującym fragmentem dziejów miasta. Młodzi „piątkarze”, wyposażeni w łopaty, kilofy i taczki, wykonywali ciężkie roboty, których ślady wpisały się w krajobraz Mysłowic. Zachowana fotografia regulacji Czarnej Przemszy z 10 czerwca 1933 roku przypomina zarówno o nich, jak i o czasach, gdy państwo próbowało odpowiedzieć na bezrobocie młodzieży poprzez pracę połączoną z niemal wojskową organizacją życia.
Podpis pod zdjęciem:
Regulacja Czarnej Przemszy w Mysłowicach, 10 czerwca 1933 r. Fotografia przedstawia teren dzisiejszego parku Promenada. Na rewersie zdjęcia zapisano: „Regulacja Cz. Przemszy w Mysłowicach. Zdjęcie w osi km 1+231,96. Prawy róg misji francuskiej. Mysłowice 10 czerwca 1933 r.”


















