Wspólne koncerty, nowe znajomości i oswajanie tremy. Młodzi muzycy z mysłowickiego Stowarzyszenia Amadeusz zakończyli udział w międzynarodowym projekcie „Music as a means of understanding”. Przez trzy spotkania z rówieśnikami z Czech i Słowacji przekonywali się, jak wiele można powiedzieć wspólnym graniem.
„Dzięki projektowi nabrałem większej pewności siebie w graniu i przełamałem stres związany z występami. Cały wyjazd był dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem i dał mi dużo fajnych wspomnień” – mówi Antek, 14-letni uczestnik projektu.
Przedsięwzięcie prowadziła Szkoła Muzyczna Jana Zacha w Čelákovicach, przy wsparciu Funduszu Wyszehradzkiego. Obejmowało trzy wizyty studyjne, podczas których uczestnicy koncertowali, poznawali regiony gospodarzy i spędzali razem czas. Mysłowicką grupę tworzyło dziesięcioro uczniów i pięcioro opiekunów.
Pierwsze spotkanie odbyło się w kwietniu w słowackim mieście Veľký Meder. Gospodarzem była tamtejsza szkoła muzyczna. Grupy połączyło wspólne wykonanie „Do re mi”, a poza próbami i koncertem był czas na naukę tańców słowackich i węgierskich oraz pobyt w wodach termalnych.
W czerwcu rolę gospodarza przejęły Mysłowice. Amadeusz przygotował dla gości m.in. naukę polskich tańców, wizytę w ratuszu, pobyt i koncert w NOSPR oraz występy w Mysłowickim Ośrodku Kultury. Uczestnicy zwiedzili też Nikiszowiec i Sztolnię Luiza, a w Urban Labie spotkali się z Trio Harmonijek Ustnych. Wspólnie wykonali fragment „Do re mi” oraz „Szła dzieweczka”.
„Momentem, który zapamiętam najlepiej był ostatni wieczór integracyjny. Muzyka, wspólne tańce i długie rozmowy, które naprawdę nas połączyły i zaowocowały wieloma wspaniałymi relacjami” – mówi Filip, 17-letni uczestnik projektu.
Finał odbył się od 17 do 20 września w Čelákovicach. W programie znalazły się powitanie w ratuszu, zwiedzanie nowego budynku szkoły muzycznej, rejs po Łabie i wycieczka do Pragi. Ważnym punktem był wspólny koncert podczas Festiwalu Kolei.
Mysłowiczanie dopasowali repertuar do charakteru wydarzenia. Muzyczną podróż rozpoczęli „Długością dźwięku samotności” zespołu Myslovitz, następnie sięgnęli po piosenki związane z koleją, a zakończyli „Humoreską” Antonína Dvořáka. W drodze do Czech odwiedzili Ołomuniec, a wracając, zatrzymali się w Nowym Jiczynie, gdzie poznali muzeum kapeluszy.
„Podczas wyjazdu nauczyłam się odrobiny czeskiego i zaczęłam lepiej rozumieć Czechów” – mówi Alicja, 13-letnia uczestniczka projektu.
Jak podkreśla Joanna Bliwert Hoderny, prezes Stowarzyszenia Amadeusz i organizatorka, takie spotkania pomagają młodym ludziom budować więzi mimo barier językowych i uwierzyć we własne możliwości. Z relacji uczestników wynika, że po ostatnim koncercie zostały im nie tylko wspomnienia ze sceny, lecz także nowe znajomości.









































