Dziś piekarnie w całej Polsce przeżywały istne oblężenie. Nie inaczej było w Mysłowicach gdzie mieszkańcy po swoje ulubione pączki ustawiali się w długich kolejkach. Pytanie jakie pączki kupowali najchętniej.
– Dżemik jest taki rzadki jak Pan widzi, a marmoladka jest taka twarda, stabilna – dodaje Maria, mieszkanka Mysłowic.
– Ja lubię z czekoladą przede wszystkim, no i z polewą, z polewami wszelkiego rodzaju. Może być toffi, może być w środku z marmoladą, byleby słodko i jak to w Tłusty Czwartek tłusto – mówi Marcin, mieszkaniec Mysłowic.
– Różane! Bo lubię! – mówi Joanna, mieszkanka Mysłowic.
Dla wielu piekarni, szczególnie tych mniejszych i z tradycjami, Tłusty Czwartek to jeden z najbardziej pracowitych dni w roku. Jak mówią właściciele, przygotowania do tego święta warto rozpocząć już dwa tygodnie wcześniej, choćby zamawiając składniki niezbędne do wypieku pączków. Potem zostaje pieczenie.
– Z nocy na czwartek. Tylko pieczemy w nocy. Tylko jeden dzień. Ta nocka, która jest poprzedzająca czwartek, my pieczemy pączki – komentuje Zofia Kucz, właścicielka piekarni w dzielnicy Morgi.
Takich pączków w Tłusty Czwartek mała piekarnia może sprzedać nawet około 10 tys., a więc…smacznego!