Jeszcze do niedawna kierowcy nielegalnie parkowali tu swoje samochody. Teraz teren ten został odgrodzony donicami, a wjazd na chodnik przy ul. Mikołowskiej przestał być możliwy.
– Jest bezpieczniej dlatego, że swobodnie można sobie stanąć w jakiejś odległości od przystanku, a tak to wszystko było zapakowane, tu jeden wyjeżdzał i człowiek musiał mieć oczy wszerz i wzdłuż – mówi Maria, mieszkanka Mysłowic.
– Bez samochodów – dodaje Pelagia, również mieszkanka Mysłowic.
O takie rozwiązanie od wielu lat prosili mieszkańcy, którzy korzystali ze znajdującego się tu przystanku autobusowego, jak i Ci pieszo odwiedzający cmentarz.
– Dochodziło do zagrożenia, bo kierowcy, którzy wjeżdżali, przejeżdżali przez przystanek, później musieli jechać chodnikiem żeby zaparkować w tych miejscach, w których aktualnie nie mogą zaparkować już – mówi Sebastian Stachoń, z-ca komendanta Straży Miejskiej Mysłowice.
Mogą to zrobić natomiast kilka metrów wcześniej na parkingu oraz w zatoce, znajdującej się wzdłuż ul. Mikołowskiej.
– Jeżeli chodzi o tę zatokę autobusową, tam nie było legalnych miejsc parkingowych, więc nie ma tu mowy o przywróceniu jakichkolwiek miejsc w tym rejonie. Względy bezpieczeństwa to jest priorytet, donice są pięknie obsadzone – mówi Anna Górny, rzeczniczka prasowa UM w Mysłowicach.
Zmiany w tym miejscu zostały wprowadzone na stałe.




















