Muzyką i obrazem artyści poruszyli publiczność podczas czwartej już edycji „Synestezji”. Po trzech latach impreza zainicjowana przez stowarzyszenie PoMysłowi została przeniesiona z Brzezinki na piaski Parku Słupna.
– To była droga ewolucji. W lesie było o wiele mniejsze miejsce, nie mogliśmy się rozwijać na większą skalę. Musieliśmy znaleźć takie miejsce, które pomieściłoby większą ilość ludzi i pozwala zrobić więcej jeśli chodzi o prawa imprezy. To miejsce jest dla nas idealne. – mówi Jacek Duda ze stowarzyszenia „PoMysłowi”.
Synestezja to uczta dla zmysłów, która powstała dzięki inicjatywie stowarzyszenia PoMysłowi. W organizację tegorocznej edycji włączył się urząd miasta oraz miejskie instytucje. Dla organizatorów ten rok jest przełomowy także dlatego, że jest to wstęp do przyszłorocznego festiwalu, który ma być przygotowany na jeszcze większą skalę.
– Jest to jedno z prężniej działających stowarzyszeń w Mysłowicach. Osobiście bardzo się cieszę, że trafili pod skrzydła miasta, że możemy wspólnie pracować. To już czwarta edycja, trzy pozostałe zostały zrobione stricte przez stowarzyszenie PoMysłowi, teraz łączymy siły i miejmy nadzieję, że damy radę, że to będzie niezwykła impreza. A czy sobie Pomysłowi na to zasłużyli? Myślę, że w pełni tak, organizują imprezy w naszym mieście już od lat, ich pomysłem jest Old School, współpracują także przy wielu projektach z Mysłowickim Ośrodkiem Kultury. – mówi Michał Skiba, wicedyrektor MOK.
Synestezja rozpoczęła się wyjątkowym openingiem, czyli ceremonią otwarcia. Publiczność szczególnie urzekł występ grupy Dyemotion, która zaprezentowała ciekawą choreografię z wykorzystaniem fluorescencyjnego blasku.
– Choreografię układała Monika Adamczyk z Marianem Folgą, którzy zajmują się naszą grupą. Choreografię układamy też wspólnie, jest w tym też nasza improwizacja, pokazujemy to co czujemy. –mówi Anna Banasik z grupy Dyemotion.
– Zawsze o czymś takim marzyłem. Zajmuję się fotografią i bodypaintingiem, kiedyś wymyśliłem, by przed moim wernisażem odbyło się show, widowisko. Przypadek sprawił, że stworzyć coś takiego własnego. Połączyliśmy akrobatów, tancerzy z widowiskiem świetlnym. Nawe nie spodziewaliśmy się tak dobrego odbioru, że tyle ludzi się tym zainteresuje. – mówi Marian Folga z teatru tańca Dyemotion.
Synestezja była nie tylko ucztą zmysłów dla miłośników muzyki elektronicznej oraz towarzyszących jej wizualizacji. Tym wydarzeniem organizatorzy potwierdzili to, co od tegorocznych wakacji chce pokazać MOSiR – Park Słupna jest miejscem nie tylko sportowych wydarzeń, ale także różnorodnych imprez kulturalnych.
– Park Słupna ma się kojarzyć pozytywnie, nie tylko ze sportem i rekreacją, ale także koncertami jak np. Dni Mysłowic i takimi wydarzeniami jak koncert muzyki elektronicznej. – mówi Bartłomiej Gruchlik, dyrektor MOSiR.
Podczas elektronicznego festiwalu w Mysłowicach zagrali tacy artyści jak Meg Cocaine i Senthia, Kuba Sojka, Cream, Dj 5CET, Jacob Larsen, KinkyOutsider, Marte, VJ All Ban, VJ Van oraz Marian Folga Dyemotion.
– Światło, jeśli chodzi o plener jest bardzo potrzebne, daje dodatkowy efekt, ludzie inaczej to odbierają. Jeśli jest pogoda, myślę że to przyciąga ludzi. Pierwszy raz spotykają się z taką muzyką, a ta muzyka dla nich nie istnieje w rozgłośniach radiowych, jedynie w tych rozgłośniach internetowych ona funkcjonuje. – mówi Krzysiek Kupczakiewicz, Cream.
Jak pokazała Synestezja, hasło „Mysłowice dobrze brzmiące” to nie tylko muzyka alternatywna, ale także elektroniczna. I to nie sam dźwięk, ale także obraz.