fot.ilustracyjne/arch.itvm

Do niebezpiecznych zdarzeń z tlenkiem węgla w roli głównej doszło w drugi dzień świąt, 26 grudnia. Cztery osoby,w tym jedno dziecko, z objawami podtrucia trafiły do szpitali. 

Do pierwszego ze zdarzeń doszło o godzinie 6:17 w budynku przy ul. Oświęcimskiej. Źródłem wycieku śmiercionośnego gazu był tam piec kaflowy.

– Dwie osoby dorosłe trafiły do szpitala z objawami podtrucia tlenkiem węgla – mówi mł. bryg. Wojciech Chojnowski, rzecznik prasowy PSP w Mysłowicach.

Ta sama przyczyna, czyli niesprawny piec kaflowy, były powodem zagrożenia życia osób mieszkających w jednym z bloków przy ul. Towarowej. Strażacy odebrali zgłoszenie o podejrzeniu wycieku gazu o godzinie 9:53. Po przeprowadzonej akcji ratunkowej lokatorzy z objawami podtrucia czadem trafili do szpitali. Osobę dorosłą pogotowie zabrało do Szpitala nr 2 w Mysłowicach, natomiast dziecko trafiło do szpitala w Klimontowie.