Bartłomiej Gruchlik, II zastępca prezydenta Mysłowic

Do niedawna dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, od stycznia wiceprezydent miasta odpowiedzialny m.in. za inwestycje.  Bartłomiej Gruchlik opowiada o planach na najbliższe miesiące.

– Jest Pan rodowitym mysłowiczaninem?

– Tak. I cały czas mieszkam w Mysłowicach.

     – Od stycznia tego roku pełni pan funkcję wiceprezydenta Mysłowic. Nowa perspektywa zmieniła pana spojrzenie ma miasto?

– Moje spojrzenie na miasto zmieniło się z chwilą, kiedy zacząłem pracować w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Nie teraz. Zacząłem patrzeć na Mysłowice przez pryzmat oczekiwań mieszkańców. Zawsze też powtarzałem, że satysfakcjonuje mnie to, jak ktoś powie, że coś fajnego zostało zrobione. Mieszkam tu od urodzenia i chciałbym, żeby nasze miasto się rozwijało, było dla mieszkańców.

     – I to jest motywacja, która pchnęła pana na nowe tory?

– Powiedziałem prezydentowi Edwardowi Lasokowi, że lubię wyzwania. Doszedłem do takiego momentu, kiedy zadałem sobie pytanie: a czemu nie zaryzykować? Bo to jest ryzyko.

     – Na czym ono polega?

– Mamy rok wyborczy i różne rzeczy mogą się wydarzyć. Jednak niezależnie od tego trzeba działać tak, żeby pokazać się z dobrej strony. Myślę, że w MOSiR-ze pokazałem się z dobrej strony. Tu jest jeszcze więcej do zrobienia. Mamy trudne problemy: inwestycje, gospodarkę komunalną, ochronę środowiska, infrastrukturę miejską. To ważne sprawy, ważne dla mieszkańców. Musimy zrobić wszystko, żeby mieszkańcom żyło się lepiej.

     – Rok wyborczy przeszkadza?

– Może przeszkadzać. Istotne jest jednak to, że wiele rzeczy muszę poukładać, dograć zespół, z którym pracuję. Dla mnie najważniejsza jest współpraca na odpowiednim poziomie. To musi działać.

     – Wszystkich czeka tempo sportowe?

– Tak. (uśmiech).

     – Musiał się pan zastanawiać przychodząc do magistratu, co chcę zrobić, co chcę osiągnąć, co jest priorytetem?

– Na pewno w tym roku musimy zakończyć rozpoczęte inwestycje. Dotyczy to głównie dróg. Chcę, żeby były zamknięte prawidłowo, żeby mieszkańcy byli z nich zadowoleni. Sporo głosów dochodzi do mnie, że owszem dużo się w mieście dzieje, ale są problemy z zakończeniem inwestycji, ich odbiorami. Modernizujemy bardzo dużo dróg, ale nie chciałbym tylko i wyłącznie skupiać się na tej sprawie.

Popatrzymy na miasto przez pryzmat budżetu obywatelskiego. Analizując wnioski, widać czego mieszkańcy oczekują. A chcą nowych miejsc do rekreacji, wypoczynku, skateparków, placów zabaw. Takie pomysły przewijają się najczęściej.

     – Chcą lepszej jakości życia.

– Dokładnie. Park Słupna z kąpieliskiem i sztucznym lodowiskiem pokazał już nam, jakie są oczekiwania mieszkańców i z czego są oni zadowoleni. Widzimy, że chcą odpoczywać i mile spędzać czas, tu, u siebie, a nie – na przykład – jechać do Katowic.

     – Czy w związku z tym zmienią się akcenty w planie inwestycyjnym?

– Analizuję plan wydatków na ten rok. Mamy bardzo dużo zadań, które wykonywane są w systemie 2-letnim. W tym roku będziemy je finalizować.

     – I to ogranicza zwiększenie środków na rekreację i wypoczynek?

– Tak, bo musimy dostosować się do tego, co się aktualnie dzieje, jakie zadania są realizowane. Będziemy się natomiast zastanawiać nad planowanymi inwestycjami i ewentualnie poprzesuwać środki na wykonanie przedsięwzięć związanych z poprawą jakości życia w mieście.

     – A konkretne pomysły? Jest Promenada i Park Zamkowy. Co dalej?

– Promenada i Park Zamkowy są już na zaawansowanym etapie. Trwa opracowywanie projektów i dokumentacji. Otrzymaliśmy dofinansowanie na wykonanie tych inwestycji. W ich zakres nie wchodzi jednak budowa stadionu lekkoatletycznego, na którą będziemy chcieli pozyskać kolejne środki zewnętrzne. Zamierzamy złożyć wniosek do Ministerstwa Sportu. Koszt budowy stadionu szacujemy na około 11 mln zł.

     – A może wsparcie ze strony metropolii?

– Nie wykluczam żadnego źródła pozyskiwania środków. Teraz staramy się o fundusze metropolitalne na dofinansowanie przebudowy ul. 3 Maja w Wesołej.

     – W przypadku funkcjonowania metropolii ważne jest, by nie kopiować tego, co robią po sąsiedzku.

– Dlatego nie budujemy aquaparku i nie chcemy też dużego stadionu. Chciałbym natomiast żebyśmy pomyśleli o budowie krytego basenu na Słupnej. W tym roku być może powstanie projekt tego obiektu. To środek miasta. Kąpielisko działa 2 miesiące w roku, kryta pływalnia daje zupełnie inne możliwości. Będzie funkcjonować przez cały rok. Do tego powinno dojść zagospodarowanie parku, które umożliwi korzystanie z niego także wiosną i jesienią.

     – Środek miasta to również tereny pogórnicze.

– To bardzo trudna sprawa. Obecnie toczą się rozmowy ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń, która włada tym terenem. Część budynków jest przeznaczona do wyburzenia, część została wpisana do rejestru zabytków. Teren jest duży, zdegradowany, doprowadzenie tego obszaru do stanu użytkowania pochłonie miliony złotych.

     – Co według pana powinno tam powstać?

– Można pokusić się – na przykład – o utworzenie oddziału Muzeum Śląskiego, który objąłby zabytkowe zabudowania po dawnej kopalni “Mysłowice”. W planie zagospodarowania miejscowego zapisane jest utworzenie m. in. terenów usługowych, mieszkaniowych, rekreacyjnych. W tym kierunku będziemy chcieli pójść. Oczywiście z zachowaniem dziedzictwa przemysłowego Mysłowic, które ma dla nas wielką wartość historyczną, i którym możemy się pochwalić.

Chodzi zatem o takie zagospodarowanie obszarów pokopalnianych, żeby było ono przyjazne i nieuciążliwe dla mieszkańców. Nie możemy zgodzić się na wielki przemysł. Tam przemysł już był.

     – Bez Drogowej Trasy Średnicowej ta część miasta nie ruszy w pełni.

– To prawda. Ale to nie jest jedyne miejsce w Mysłowicach, gdzie musimy zaplanować rozwiązania komunikacyjne. Podobnie jak w innych miastach, mamy coraz więcej samochodów. Coraz więcej ludzi, także z innych miast woj. śląskiego, buduje się w południowych dzielnicach. Musimy je dobrze skomunikować, włączyć w sieć drogową Mysłowic i regionu.

Powinniśmy zastanowić się nad nowym układem komunikacyjnym miasta, który odciąży centrum i ułatwi przejazd do dzielnic południowych. Trzeba się do tego przygotować, zebrać środki, wykupić działki, opracować projekty.

     – W jakim czasie miałyby zajść tak duże zmiany w mieście?

– To kwestia kilku lat, żeby te sprawy zostały poukładane. Chodzi o koncepcję rozwoju miasta, rozwiązania komunikacyjne, ale także budowę basenu krytego, stadionu, stref rekreacyjnych, sieci ścieżek rowerowych z centrum przesiadkowym w rejonie dworca kolejowego. Spójna wizja nie powinna dotyczyć tylko remontów dróg.

Musimy sobie również poradzić z sytuacją, w jakiej znalazło się Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Jeśli tego nie zrobimy, miasto nie osiągnie odpowiednich wskaźników ekonomicznych i nie będziemy mieli możliwości inwestycyjnych.