fot. Magdalena Warchoł

Swój nowy program prezentują w całej Polsce. 23 lutego mistrzowie absurdalnego humoru, kabaret Łowcy.B, zawitali także do Mysłowickiego Ośrodka Kultury.

Poza organizowanymi przez nas samych wydarzeniami mamy możliwość współpracy przy tego typu wydarzeniach. Z tego co widać z ilości osób, które przyszły, jest to jak najbardziej pożądane – mówi Joanna Frysztacka z Mysłowickiego Ośrodka Kultury.

Jak zwykle dopisała publiczność, bo imprezy z udziałem znanych kabaretów to w naszym mieście zawsze strzał w dziesiątkę.

MOSiR zainicjował działalność kabaretową. Nie możemy się nawet do nich porównywać. Mamy inne warunki, natomiast taka współpraca daje świetną ofertę dla mysłowiczan – dodaje Frysztacka.

Choć łowcy obecni są na scenie od wielu lat, to na swój występ przygotowali nieznane dotychczas skecze: o niebie, mafijnej rodzinie, szczypiorku oraz ich wersję popularnego programu muzycznego, w którym odgadywali znane melodie. Od tego ostatniego wzięła się zresztą nazwa całego występu.

Dzisiaj będziemy zaskakiwać nowym programem „Jaka to melodia” i to są absolutne świeżynki, nie ma tam nic starego – mówi Maciej Szczęch, jeden z łowców.

Hitem okazała się ich wersja „Czerwonego kapturka”, w której to widzowie decydowali, jak potoczy się dalsza fabuła. Nie zdradzimy jednak więcej szczegółów. Skąd cieszyniacy czerpią inspiracje do swoich żartów?

Życiowe zjawiska, które obserwujemy, przenosimy na scenę. Cedzimy przez swoje sito i wychodzi coś, co w naszym założeniu ma rozbawić publiczność – dodaje Maciej Szczęch.

Jak zaznaczają członkowie popularnego kabaretu, występy na Śląsku są ich ulubionymi. Oczywiście ze względu na najlepszą publiczność.

Śląska publiczność jest najfajniejsza. Zdążyliśmy to zauważyć, jeżdżąc i występując po całym kraju. Jakoś tak jest lżej, łatwiej tutaj – mówi Bartosz Góra, jeden z członków kabaretu.

O kolejnych występach najpopularniejszych polskich kabaretów w Mysłowicach usłyszymy zapewne niebawem. O wszystkich tego typu wydarzeniach dowiecie się oczywiście z www.itvm.pl.

tekst: Bogumił Stoksik