Nie tylko pokazali, jak wyglądają szkolne mury, ale zaprezentowali także namiastkę sportowej atmosfery, jaka czeka na przyszłych uczniów szkoły przy ulicy Gwarków. W poszukiwaniu talentów, Szkoła Sportowa w Mysłowicach zorganizowała niecodzienne dni otwarte z mnóstwem atrakcji.

Prezentacja szkoły rozpoczęła się od porannych zmagań przedszkolaków na nowej hali. W XV Olimpiadzie udział wzięło 13 mysłowickich placówek przedszkolnych.

– Które przedszkole zgłosiło się, wyraziło chęć, zostało zaproszone i teraz może, mam nadzieję, się wspaniale bawić – mówi Ewa Bień, prezes Klubu Olimpijczyka.

Rywalizacja była ważna, ale nie najważniejsza.

– Bierzemy też dzieci, które sobie nie radzą, żeby zobaczyły, że to nie jest wstyd, że nie biorą udziału w pozalekcyjnych zajęciach. Jedziemy na Olimpiadę, wspieramy się, jesteśmy razem, jesteśmy drużyną i wygramy! – mówią Joanna Jankowska i Igor Soruń z Przedszkola nr 18.

Już popołudniu dzieci i ich rodzice mieli okazję wyruszyć w podróż po świecie szkoły. Zobaczyli sale lekcyjne oraz poznali dyscypliny, jakie królują w Mysłowicach.

– W każdym kraju coś się dzieje, i tak np. mamy Japonię ze sztukami walki, mamy Indie będące kolebką szachów, Afrykę z najlepszymi biegaczami. Oczywiście Polska i Lewandowski też u nas są, poza tym wiele, wiele innych atrakcji – mówi Justyna Wojak.

Do nauki przy Gwarków zachęcają nie tylko nauczyciele, ale także sami uczniowie.

– Gdyby któryś z pierwszoklasistów zapytał mnie dlaczego warto, odpowiedział bym; nie dość, że będzie dobrze się uczył, to jeszcze będzie uprawiał sport, przez co będzie wysportowany – mówi „Koziołek Matołek”, Franciszek Kurtok.

Podczas gdy dzieci bawiły się przygotowanych przez uczniów i nauczycieli zabaw, rodzice mieli czas, by czujnym okiem przyjrzeć się placówce i zadać szczegółowe pytania. Tak przygotowany dzień otwarty spotkał się z pozytywną oceną rodziców.

– Bardzo fajny pomysł, kreatywny. Rozwijający i zachęcający dzieci, a także mnie jako rodzica, jako matkę – mówi Karina Krachowiecka.

Co dla rodziców jest najważniejsze przy wyborze szkoły?

– Na pewno poziom nauki i jeśli mówimy o szkole sportowej to zajęcia dodatkowe, sportowe, żeby dziecko mogło się w tym kierunku rozwijać. 00:11 Jest to ciekawe rozwiązanie żeby dzieci mogły zobaczyć jak jest w szkole, zainteresować się – mówi Aleksandra Postrożna.

Uczniem mysłowickiej Szkoły Sportowej może zostać dziecko z każdej dzielnicy. Warunek jest jeden – pozytywnie zdane testy sprawnościowe. Większość dzieci miała już okazję sprawdzić się w swoich przedszkolach, jednak te dzieci, które nie mogły w nich uczestniczyć, nadal będą mogły się sprawdzić.