Już 40 przyłączy o łącznej długości 430 metrów zasilanych z nowego wodociągu wybudowano w ramach prac Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji jakie trwają na ulicy Wielkiej Skotnicy. Równocześnie dokonano modernizacji i usprawnienia hydrantów oraz kamerą zmonitorowano miejska sieć wodociągową.
– Do wykonania pozostało ok. 40 przyłączy oraz 15 przepięć ze starej sieci na nową – informuje Katarzyna Waniczek z MPWiK.
W zakresie sieci kanalizacyjnej na odcinku od ulicy Janowskiej do pawilonu handlowego „Biedronka” została sprawdzona (przekamerowana) sieć kanalizacyjna. Inspekcja telewizyjna kanału ujawniła jej fatalny stan, a w niektórych miejscach całkowity jej brak i wynikającą z tego niedrożność (stąd zalewania posesji czy piwnic).
– W związku z tym koniecznym była wymiana metodą tradycyjną czyli otwartym wykopem prawie 320 mb sieci o średnicach od Ø 250 do Ø300. Najdłuższym odcinkiem gdzie konieczna była wymiana lub budowa nowego kanału metodą tradycyjną, był odcinek 120 mb na głębokości 4 m – dodaje Waniczek.
W pierwszej połowie kwietnia firma Aarsleff rozpocznie sprawdzenie (kamerowanie) przyłączy kanalizacyjnych do posesji. W zależności od stanu przyłączy kanalizacyjnych będą prowadzone wymiany lub renowacje metodą rękawów żywicznych – nowoczesną metodą, jaka już zastosowano na jednym z odcinków.
Prace prowadzone są na bieżąco przez służby wodociągowe i kanalizacyjne MPWiK oraz firmy zewnętrzne. Intensyfikacja prac w niektórych momentach spowodowała, że w jednym czasie na ulicy Wielkiej Skotnicy pracowało równocześnie 6 ekip.
– W związku z zainteresowaniem i koniecznością rozdziału kanalizacji deszczowej od sanitarnej części mieszkańców ulicy Wielkiej Skotnicy, w ramach zleceń wybudowano już 14 nowych przyłączy kanalizacji deszczowej i liczymy, że następni mieszkańcy będą chcieli uporządkować problem wód deszczowych. Należy przypomnieć, że MPWiK będzie prowadził kontrole i nakładał kary za wprowadzanie wód deszczowych i roztopowych do kanalizacji sanitarnej. Po zakończeniu prac i odtworzeniu ulicy będzie to dużo droższe niż teraz – wyjaśnia Katarzyna Waniczek.