Budowa jednego z najważniejszych fragmentów drogi ekspresowej S1 w województwie śląskim osiągnęła półmetek, ale kierowcy będą musieli poczekać dłużej na jego otwarcie. Chodzi o około 10-kilometrowy odcinek między Mysłowicami a Bieruniem, który jest ostatnią brakującą częścią tej trasy w regionie.
Jak poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zaawansowanie prac wynosi obecnie około 50 proc. Zmieniono jednak harmonogram inwestycji – zamiast końca 2026 roku, oddanie drogi do użytku planowane jest teraz na III kwartał 2027 roku.
W ramach inwestycji budowana jest dwujezdniowa droga ekspresowa z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku oraz rezerwą pod trzeci pas w przyszłości. Powstaną także:
- węzły Kosztowy II i Lędziny,
- dwa miejsca obsługi podróżnych,
- 12 obiektów inżynierskich, w tym mosty i wiadukty.
Wartość kontraktu, podpisanego w lipcu 2022 roku, to blisko 490 mln zł. Roboty w terenie ruszyły po uzyskaniu decyzji ZRID w lutym 2025 roku.
Główne przyczyny przesunięcia terminu to przedłużające się procedury administracyjne. Dodatkowo wykonawca wskazuje na trudne warunki pogodowe oraz skutki powodzi z września 2024 roku, które wpłynęły na tempo prac.
Pierwotnie zakładano, że budowa potrwa około 16 miesięcy, jednak harmonogram wydłużono o kilkanaście miesięcy.
Odcinek Mysłowice – Bieruń domknie około 40-kilometrowy fragment S1 między Mysłowicami a Bielsko-Biała, eliminując ostatnią lukę na tej trasie w województwie śląskim.
Droga S1 ma strategiczne znaczenie – jest częścią VI korytarza Transeuropejskiej Sieci Transportowej i docelowo połączy autostradę A1 w rejonie Pyrzowice z granicą ze Słowacja w Zwardoń. Dalej ruch przejmie słowacka autostrada w kierunku Żyliny.



























