fot. AB Movies/arch. Soni Michalik/arch. Ewy Miętkiewicz-Ciepły

Prowadzenie własnego biznesu to spore wyzwanie, ale dla chcącego nic trudnego, jak udowadniają ambitne mysłowiczanki. Przedstawiamy Wam kolejne przedsiębiorcze kobiety, które z powodzeniem godzą życie prywatne z zawodowym.

W dzisiejszych czasach kobiety pracujące i jednocześnie wychowujące dzieci to coś zupełnie normalnego, tego wręcz oczekuje społeczeństwo. Niestety, godzenie tych dwóch ról bywa bardzo trudne, wymaga dobrej organizacji czasu oraz dokonywania wyborów pomiędzy rodziną a karierą. Czy posiadanie własnej firmy ułatwia bycie bizneswoman oraz żoną i matką równocześnie?

Rozwój osobisty przede wszystkim

Sonia Michalik to właścicielka firmy szkoleniowej Michalik i Partnerzy, współwłaścicielka kilku żłobków, a także manager sali zabaw Kosmos. Jej firma organizuje szkolenia z zakresu komunikacji w zespole, motywacji, rozwoju osobistego, poszukiwania nowego sensu czy przeciwdziałania wypaleniu zawodowemu oraz wielu innych.

– Zajmujemy się również szkoleniami z robiących ostatnio furorę mas plastycznych slime, a także z rękodzieła: pralin czekoladowych, mydeł glicerynowych, kul do kąpieli, świec żelowych, dekoracji balonowych czy biżuterii. Zawsze dostosowujemy zakres szkolenia do potrzeb danego przedsiębiorstwa – mówi Sonia.

Jej firma wpisana jest do Rejestru Instytucji Szkoleniowych prowadzonych przez Wojewódzki Urząd Pracy w Katowicach oraz jest członkiem Polskiej Izby Firm Szkoleniowych.

– Ponadto, aby była bardziej konkurencyjna na rynku, zadbałam o certyfikat potwierdzający spełnianie najwyższych norm jakości firm szkoleniowych DEKRA SUS 2.0, którego uzyskanie jest konsekwencją pozytywnej oceny podczas audytu jakości – dodaje.

Druga działalność mysłowiczanki to projekt żłobka Horyzont, który współtworzy z właścicielką Martą od prawie 6 lat. W tym czasie sprawowały opiekę nad 300 maluchami w kilku placówkach, m.in. w Imielinie czy Katowicach. Jako manager sali zabaw Kosmos Sonia dba o prawidłową organizację pracy, o pracowników oraz zaplecze marketingowe i reklamowe.

– Już na studiach wiedziałam, że praca na etacie mnie nie interesuje. Mam silną potrzebę kontroli, w związku z czym najpierw podświadomie, a później już całkiem świadomie szukałam dla siebie zajęcia, w którym będę mogła zarządzać sobą i swoim czasem całkowicie niezależnie. Myślę, że z powodzeniem połączyłam moje wykształcenie – jestem psychologiem klinicznym, specjalistą nauk o rodzinie, a także HR-owcem oraz posiadam przygotowanie pedagogiczne do nauczania dzieci i dorosłych – z tym, co mnie interesowało, czyli zarządzaniem, organizowaniem szeroko rozumianym i pracą z człowiekiem. I tym małym, i tym większym – tłumaczy mysłowiczanka.

Jak pogodzić prowadzenie własnego biznesu z prywatnym życiem?

– Dzisiaj moja praca pochłania bardzo dużo czasu, ponieważ prowadząc własną działalność, jestem w pracy ciągle, jeśli nie fizycznie, to myślami, więc zawsze pracuję 7 dni w tygodniu. Staram się jednak godzić realizację zawodową z tym, co dla mnie najważniejsze, czyli pełnieniem roli żony dla Mariusza i mamy dla Apolonii. Bardzo ważnym aspektem mojego życia są ludzie, którzy mnie otaczają. Mam nieopisane wsparcie, pomoc męża i rodziców, doskonałe relacje zawodowe, prywatne i metafizyczny wręcz poziom zrozumienia z Martą, z którą razem współtworzymy swoje biznesy od początku. Dodatkowo mam duże szczęście do osób, z którymi współpracuję, zarówno w Michalik i Partnerzy, żłobku Horyzont, jak i w sali zabaw Kosmos. Przebywanie wśród kompetentnych, zaangażowanych w swoje obowiązki pracowników jest dla mnie czystą przyjemnością i często wtedy zapominam, że jestem w pracy – wyjaśnia Sonia.

fot. arch. Soni Michalik

Kreacje dla kobiet z charakterem

Ewa Miętkiewicz-Ciepły to utalentowana projektantka mody, która w swoje kreacje wkłada wiele pasji, zaangażowania i ciężkiej pracy. Jak mówi sama o sobie, jest perfekcjonistką i bardzo ceni profesjonalizm u innych. Jej projekty wyróżniają przede wszystkim wyraziste kolory, dobrej jakości materiały oraz dbałość o detale. 6 lat temu założyła własną pracownię o nazwie EMC Studio, lecz zanim do tego doszło, pracowała na etacie w szkole. Ogromny sukces przyniósł jej projekt stylizacji dla Marty Żmudy-Trzebiatowskiej, w której aktorka zagrała ostatnią scenę w filmie „Gejsza”. W październiku projekty Ewuświetniły przedpremierową prezentację Lexusa UX. Obecnie przed projektantką nowe wyzwanie, czyli stworzenie ubrań dla finalistek ogólnopolskiego konkursu Miss Face of Beauty Poland.

– Jako mała dziewczynka i nastolatka szyłam wraz z ojcem, ale jeszcze wtedy nie wiedziałam, że zostanę projektantką. Wówczas moją pasją była medycyna – ludzkie ciało, jego diagnostyka. Przez 14 lat pracowałam w Policealnym Zespole Szkół Medyczno-Społecznych w Bytomiu, gdzie dodatkowo przez 4 lata byłam kierownikiem szkoły policealnej dla dorosłych. Był to okres, w którym moją pasją była radiologia i elektrokardiografia. W ostatnich latach pracy w szkole w moim sercu zaczęło jednak pojawiać się przekonanie, że chcę czegoś więcej. Chciałam tworzyć, a pasja i narastająca miłość do piękna oraz niebanalności wreszcie wygrały. Prawie z dnia na dzień zamknęłam za sobą drzwi uczelni. Postawiłam wszystko na jedną kartę. Możecie wierzyć albo nie, ale nie była to łatwa decyzja. Tak 8 lat temu narodziła się marka EMC Studio. Początki nie były proste, ale ciężka praca, sumienność wytrwałość zaczęły przynosić pierwsze efekty – opowiada Ewa.

Ubrania projektowane w mysłowickiej pracowni są przeznaczone dla kobiet w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. Wszystkie modele są bardzo kobiece, klasyczne i ponadczasowe, uszyte z najwyższej jakości tkanin.

– Każdy detal z należytą uwagą wykonywany jest przez wykwalifikowane krawcowe i własnoręcznie przeze mnie skrojony. W każdej kolekcji tkaniny, wzory i barwy są kluczem. Kolory mają dla nas podobny charakter jak dźwięki, które uspokajają, energetyzują, inspirują. Bez barw i muzyki trudno czasem zobaczyć własne emocje, nastroje, a często obudzić swoje pragnienia. Barwą potrafimy manifestować zmiany w nas zachodzące i pokazywać, co mamy w środku. Dlatego każdy sezon jest inny i niesie wewnętrzne przemiany. Wypracowałam swój własny styl, który stał się rozpoznawalny na zewnątrz. Moja marka z sezonu na sezon ewoluuje i przechodzi transformacje. W mojej pracy kieruję się intuicją, słucham własnego wnętrza i to ono podpowiada mi, co mam robić. Kolekcja „Kobieta w wielkim mieście” jest moją ulubioną kolekcją. Dla niej przeszłam metamorfozę swojego wizerunku, tak czułam, że musi to być spójne i wiarygodne z krojami i tkaninami. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Moje nietuzinkowe podejście do projektowanych kolekcji powoduje zachwyt nie tylko u kobiet, ale i panów, którzy z dużym zadowoleniem kupują kreacje dla swoich pań. Dążę do tego, aby marka EMC Studio stała się marką premium. Chcę, aby kobiety noszące moje sukienki czuły się luksusowo, ponieważ na to zasługują – mówi projektantka.

Mysłowicka kreatorka mody także musi łączyć pracę z życiem rodzinnym cały czas uczy się, jak to robić.

– Godzenie życiowych ról jest bardzo ciężkie i ja osobiście nie mam na to gotowej recepty, sama mam z tym ogromny problem. Bycie mamą to życiowa rola, priorytet, odpowiedzialność i ogrom szczęścia! Jako mama drugoklasisty przyznaję, czasem nie ogarniam wszystkich spraw, czasem zapominam. Uczę się bycia mamą. Bycie mamą nastolatka to trudna sprawa. Staram się nawiązywać pozytywne relacje. Cieszy mnie, gdy przychodzi ze mną pogadać, często leżymy razem na łóżku i rozmawiamy, tak normalnie, o zwykłych sprawach. Blaski i cienie macierzyństwa to piękny dar, nie wyobrażam sobie bez nich życia. Ale to też wielka trudność, dzielić czas pomiędzy dzieci, dom, męża i pracę zawodową – swoją pasję. Przy obecnym pędzie życia dokonuję wyborów, mam nadzieję, że dobrych. Najważniejsze to chyba znaleźć taki balans i równowagę, być „slow”  mówi Ewa.

fot. arch. Ewy Miętkiewicz-Ciepły

Szkolenia z social mediów

Magdalena Hoderny-Jeznach prowadzi firmę Socialpoint.pro, która zajmuje się szkoleniami z zakresu mediów społecznościowych, marketingiem online oraz tworzeniem koncepcji marketingowych dla wszystkich branż. Czy od zawsze marzyła o takim biznesie?

– Marketing i social media towarzyszyły mi od początku kariery zawodowej. Najpierw spotkałam Martę Bral, moją obecną przyjaciółkę. Poznałyśmy się już na studiach podczas pracy w firmie Red Bull. W jednym zespole pracowałyśmy przez 3 lata, następnie nasze drogi zawodowe się rozeszły, ale każda z nas dalej pracowała w marketingu i social mediach. Obie założyłyśmy rodziny, każda z nas ma dwójkę dzieci praktycznie w tym samym wieku. Myślałyśmy razem o tym, w czym czujemy się najlepiej i padło właśnie na szkolenia. W jeden dzień wymyśliłyśmy nazwę marki oraz wykupiłyśmy domenę, potem już samo się potoczyło. Obie skończyłyśmy studia na kierunkach nauczycielskich, stąd chyba nasze zamiłowanie i pasja do uczenia innych. Uczestniczyłyśmy z Martą w wielu szkoleniach z zakresu social mediów, jednak żadne do końca nie spełniało naszych oczekiwań, często powielały się rzeczy, które już znałyśmy i nikt nie dawał konkretnych rozwiązań dla uczestników szkoleń. Było dużo przysłowiowego „lania wody“, czego nie lubimy. Postawiłyśmy na personalizację i indywidualne podejście – nawet podczas szkoleń grupowych. Dlatego nasze grupy szkoleniowe to maksymalnie 10 osób – opowiada Magda.

Mysłowiczanka prywatnie jest żoną i mamą, więc również dzieli swoje obowiązki i dokonuje wyborów.

– Szczerze mówiąc, nie jest łatwo. Na pewno nie byłoby to w ogóle możliwe, gdyby nie pomoc mojej mamy i innych bliskich, którzy pomagają w opiece nad dziećmi, kiedy ja i mąż pracujemy. Bardzo dużo czasu poświęcam na pracę, ale przyświeca mi motto Konfucjusza „Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w twoim życiu”. Często zdarza mi się pracować do późnych godzin nocnych, ale rano wstaję z uśmiechem na twarzy. Razem z Martą czerpiemy ogromną satysfakcję ze szkoleń i zadowolenia uczestników. Cieszy nas, że dzięki naszym szkoleniom rozwijają swoje biznesy i widzą wymierne efekty swoich działań – mówi Magda.

fot. AB Movies

Tekst: Aleksandra Klimek