Sadzenie łąk w miastach to coraz popularniejsza ekologiczna inicjatywa. Podjęły ją także Mysłowice. W środę 5 czerwca przy ul. Partyzantów, w pobliżu pętli na Ćmoku, władze miasta i społecznicy zasadzili rośliny, mając nadzieję, że w ten sposób zapoczątkują w Mysłowicach nowy, dobry zwyczaj.

– Ponieważ jest coraz mniej tych naturalnych łąk, bardzo nam zależało, aby w Mysłowicach takie łąki powstawały i dlatego wpadliśmy na ten pomysł – tłumaczy Dagmara Gliwińska-Breś, ekolog-społecznik.

Wszystko zaczęło się od inicjatywy społecznej, w którą szybko włączył się Zakład Oczyszczania Miasta Mysłowice, fundując część sadzonek. Dużą ich część podarowała miastu fundacja Łąka, która sadzi i sieje rośliny w całej Polsce. Razem ze społecznikami szlaki w sadzeniu miejskich łąk dla kolejnych dzielnic przetarli prezes i pracownicy ZOMM-u oraz prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz.

– Jest to pierwsza dzielnica, gdzie społecznicy z Mysłowic rozpoczęli sadzenie kwiatów. To pierwszy krok do tego, aby zachęcić rady dzielnicowe oraz społeczników z innych dzielnic do sadzenia kwiatów, upiększania miasta – mówi prezydent Dariusz Wójtowicz.

Jeśli ktoś nie czuje się mocny w pracach ogrodniczych, może przekazać społecznikom np. sadzonki roślin.

– Oczywiście można nas wspierać i można nam pomagać, można się z nami skontaktować, póki co najprościej będzie przez Mysłowicki Alarm Smogowy. Chętnie przyjmiemy wszystkie sadzonki od ogrodnictw i ogrodników, również prywatnych – zapewnia Dagmara Gliwińska-Breś.

Goździki, mięta, chabry, macierzanka, dzwonki, krwawnik czy dziurawiec to tylko niektóre z roślin, jakie niebawem będą cieszyć nasze oczy na miejskiej łące na Ćmoku. Z niecierpliwością czekamy, aż podobne miejsca zaczną powstawać w innych dzielnicach naszego miasta.

Tekst: Aleksandra Olszewska