Na mysłowickiej rzece znów zaroiło się od kajaków. W minioną sobotę, 10 czerwca z Trójkąta Trzech Cesarzy wyruszył II Spływ kajakowy Flis na Przemszy. To kolejna inicjatywa, której celem jest przywrócenie rzece dawnej świetności.

– Załóg, z tego co wiem, to jest 40 kajaków, czyli 80 osób już potwierdziło swoją obecność, oprócz tego są jeszcze osoby niezapisane, które płyną na swoich jednostkach, także myślę, że około 90 – 100 osób na pewno weźmie udział. – informuje Monika Paris, organizatorka

Inicjatorami flisu było małżeństwo Parisów. Mysłowiczanie od dłuższego czasu intensywnie starają się zwrócić uwagę samorządów na stan rzeki i jej niewykorzystany potencjał.

– Myślę, że będzie to impreza cykliczna, dlatego że jest to przepiękna sprawa. Tu trzeba państwu Paris podziękować, bo to jest ich inicjatywa, jak to mówią, ich dziecko. Oni są zagorzałymi zwolennikami tego, żeby Przemsza była czysta, żeglowna, żeby wróciła do dawnej świetności. – mówi prezydent Edward Lasok

– Myślę, że jest to bardzo ważne miejsce dla nas wszystkich. To jest historyczne miejsce, które tak naprawdę nie powinno być zapomniane i samorządy powinny postawić w tym miejscu i na turystykę, i na to, żeby każdy w okolicznych miastach wiedział, co tutaj się działo. – mówi Monika Paris, organizatorka

Zeszłoroczny flis nawiązywał do przeszłości rzeki, kajakarze zabrali ze sobą pakunki z węglem. Tegoroczna impreza była natomiast poświęcona konkretnej postaci – pamięci admirała Andrzeja Karwety. Inicjatywa przypadła do gustu także prezydentowi Sosnowca, który dostrzega drzemiący w Przemszy potencjał.

– Fajny sposób rekreacji, znany do tej pory bardziej z Mazur, z tamtych terenów, ale choćby dwa czy trzy tygodnie temu odbył się spływ dwudniowy ze Sławkowa do Sosnowca, do Maczek. We wrześniu kolejny, to pokazuje ogromny potencjał tego miejsca i mam nadzieję, że będzie wykorzystywany. – opowiada Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca

Uczestnicy pokonali w kajakach 27 kilometrów. Trasa tegorocznego spływu przebiegała przez Jaworzno, Sosnowiec, Mysłowice, Chełmek oraz Bobrek.

– Kajakami pływam już jakieś 15 lat, a mieszkając w Sosnowcu jeszcze nie mam przepłyniętej całej Przemszy. Płynęliśmy z mężem bardzo wysoko, powyżej Sławkowa, tutaj do Trójkąta Trzech Cesarzy kilkakrotnie. Mąż organizował Ogólnopolskie Spływy Kajakowe na Przemszy, ale kończyły się tutaj. Także tego odcinka właśnie mi brakuje, więc w zasadzie patriotyzm lokalny nakazuje, bo pływałam po całej Polsce, pływałam we Francji, w Skandynawii, a tej rzeki jeszcze nie przepłynęłam. – zdradza Joanna Bratko-Lityńska, uczestniczka

Kajaki wyruszyły z Trójkąta Trzech Cesarzy, a do brzegu dobiły dopiero w miejscowości Bobrek. Tam też uczestników przyjął sołtys, a kajakarze odpoczęli przy wspólnym poczęstunku.