Wszystkie kolory skóry, różne języki i temperamenty spotkały się na rynku tworząc wielką wspólnotę młodych i pełnych radości chrześcijan. Prezydent Edward Lasok przywitał ich w Mysłowicach i przekazał symboliczne klucze do miasta. Wtorkowe powitanie pielgrzymów przerosło wszelkie oczekiwania, najważniejszy plac naszego miasta pękał w szwach.


[KGVID width=”640″ height=”360″]http://w.itvm.pl/2016/07/sdm2.mp4[/KGVID]

– Praktycznie tu jest cały świat, mówiąc w przenośni, pod względem kulturowym, koloru skóry i pochodzenia. Są Stany Zjednoczone, Ameryka Łacińska, Kazachstan – to są odległości niesamowite, więc witamy ich bardzo serdecznie. Pielgrzymi są przyjmowani z wielką serdecznością, czują się tutaj bardzo dobrze, oddźwięk jest bardzo dobry, w związku z tym myślę, że Mysłowice na długo zapadną im w pamięć.  – mówi Edward Lasok, prezydent Mysłowic

Różnorodność zgromadzonych na rynku młodych ludzi wyrażała się także w ich przeżywaniu wiary. Pięknym świadectwem i lekcją dla wiernych z Polski był przykład pielgrzymów z krajów afrykańskich czy Ameryki Południowej, którzy wyjątkowo głośno okazywali swoją radość z uczestnictwa w Światowych Dniach Młodzieży.

– Ci młodzi ludzie, którzy przyjechali z krajów afrykańskich, czy z Ameryki Południowej mają przede wszystkim inny sposób przeżywania wiary. Muszą swoją wiarę wyśpiewać, wytańczyć, wykrzyczeć i my nie jesteśmy do takiej ekspresji przyzwyczajeni, ale to nas bardzo raduje, że są tacy młodzi ludzie, którzy w ten sposób wyznają swoją wiarę. Myślę, że moglibyśmy się tego nauczyć, żeby bardziej radośnie swoją wiarę w Chrystusa wyznawać. – podkreśla abp. Wiktor Skworc, metropolita katowicki

Mysłowice to jedyne śląskie miasto, w którym pielgrzymi zatrzymali się na czas wydarzeń centralnych. To duży zaszczyt dla miasta, że może wykazać się gościnnością i pozostawić po sobie pozytywne wrażenie we wspomnieniach kilku tysięcy młodych ludzi z całego świata.

– To bardzo duże wyróżnienie, ale to też świadczy o ogromnej gościnności władz miasta, wszystkich parafii i wszystkich mieszkańców Mysłowic, bo to oni otworzyli drzwi swoich domów, a tym samym otworzyli swoje serca na pielgrzymów – mówi poseł Wojciech Król

Podczas powitania na rynku prezydent Edward Lasok wręczył pielgrzymom symboliczne klucze do miasta, użyczając im w tym geście Mysłowic na czas wspólnego świętowania. Na najbliższych kilka dni zaplanowano wiele atrakcji. Pielgrzymów czeka seria koncertów, pokazów i animowanych spotkań w Parku Słupna. Za nimi już turniej piłki Copa Catolica, który był organizowany na stadionie Unii Kosztowy. Najlepszymi okazali się Hiszpanie, ale i Polacy stanęli na podium. Zwycięzcy zostali uhonorowani pucharem turnieju Copa Catolica.

– Dzisiaj już był turniej piłki nożnej Copa Catolica na boisku Unii Kosztowy, wspaniała zabawa, wygrała Hiszpania, druga była Polska. Najważniejsze, że również byliśmy na „pudle”, co cieszy! Zabawa była wspaniała. – dodaje prezydent Edward Lasok

Także mysłowiczanie korzystają z atrakcji przygotowanych na czas Światowych Dni Młodzieży. Ze szczególnym entuzjazmem spotkała się ciuchcia, która kursowała do Trójkąta Trzech Cesarzy. Podczas przejażdżki uczestnicy oglądali także krótkie inscenizacje, które przybliżały im historię ważnych miejsc.

– Nie opowiedziało by się temu dziecku, nawet na rowerach, tej całej historii Trójkąta Trzech Cesarzy. O willi Sułkowskich, Promenadzie, jak to się wszystko odbywało, np. odprawa celna. Trudno opowiedzieć to dzieciom, pani była wymowna, trochę gaduła, ale było fajnie. – mówi Wierciński Daniel, mysłowiczanin uczestniczący w powitaniu pielgrzymów

Mieszkańcy są zadowoleni z pokładów energii i życia, jakie pielgrzymi przywieźli ze sobą do miasta. Chętnie uczestniczą w wydarzeniach, na których mają okazję poznać ich i wspólnie się bawić.

– Jest bardzo wesoło tutaj, wiele różnych kultur, z różnych krajów. Mimo że nie znam języków obcych miło zobaczyć, jak się wszyscy bawią, jak świętują. Jest wesoło, kiedy jechaliśmy samochodem wszędzie, z każdej strony szli młodzi z chorągwiami. Byli weseli, śpiewali, także jest super. – dzieli się Agnieszka, uczestniczka

Dla organizatorów Światowych Dni Młodzieży w Mysłowicach priorytetem jest, by goście z zagranicy czuli się u nas dobrze. Zależy im na tym, by powrócili oni do domów z ciepłymi wspomnieniami o mysłowiczanach, a zarazem Polakach.

– My przede wszystkim postanowiliśmy, i taki postawiliśmy sobie cel, żeby każdy pielgrzym, który wyjeżdża z Mysłowic miał takie poczucie, że został bardzo gościnnie i serdecznie przyjęty, i żeby zachował takie ciepłe wspomnienie tego miasta. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy małym miastem i nagle odtąd nie zaczną spływać do Mysłowic tłumy turystów, ale chcielibyśmy zostawić takie wspomnienie gościnności, serdeczności i dobrego wrażenia o Mysłowicach, Polsce i o Polakach. – zdradza Iwona Nowak, Dyrektor Kancelarii Prezydenta

Słuchając pielgrzymów, i obserwując to,  jak świetnie bawili się w gronie mysłowiczan, można śmiało powiedzieć, że cel został osiągnięty.

– Czuję, że jestem tutaj mile widziana. Jest tutaj bardzo miło i pięknie. Każdy jest bardzo uprzejmy. Mieszkamy w szkole, w której jest przyjemnie, czujemy się jak w domu. Polacy są bardzo mili, nauczyli mnie jak jest „piątka”, a polskie jedzenie jest bardzo dobre. – mówią Filipinki

O swobodzie i zadowoleniu pielgrzymów świadczyły także szalone wygibasy przy dźwiękach Happy Big Bandu czy zapał, kiedy mieli okazję nauczyć się tradycyjnych, polskich tańców. Sami goście mówią, że czują się tutaj jak w domu, a mysłowiczanie przyjęli ich ciepło i gościnnie.