Rywalizowali w grze terenowej, wspólnie wzięli udział w mszy polowej, a wreszcie odpoczęli przy ognisku – w ten sposób mysłowiccy harcerze zainaugurowali w miniony weekend nowy rok swoich spotkań.

– Jak co roku spotykamy się na oficjalnym otwarciu roku harcerskiego. Jest to „Rajd z Bojownikami o Polskość Śląska”. Na każdym z punktów są tzw. punktowi, którzy czuwają nad poprawnością zadań, one są różne: typowo ruchowe, pobudzające, ale większość jest związana z rajdem, czyli Bojownikami o Polskość Śląska – opowiada Marzena Drobiec-Pawłowska, Komendant Hufca ZHP w Mysłowicach.

Nazwa rajdu to zarazem imię, jakie nosi mysłowicki hufiec. W tym roku harcerze obchodzą 30-lecie jego nadania. Ze względu na tą okoliczność, przez cały rok będą poznawać sylwetki bojowników i ich historie. Wśród młodzieży nie brakuje chętnych, by dołączyć do grona mysłowickich harcerzy.

– Dzieci naprawdę nie trzeba zachęcać, one same przychodzą, chcą, rodzice dzwonią. To jest bardzo pocieszające, że nadal harcerstwo jest tak popularne – dodaje Marzena Drobiec-Pawłowska, Komendant Hufca ZHP w Mysłowicach.

Ale co właściwie sprawia, że tylu młodych mysłowiczan decyduje się spędzać czas wolny właśnie w harcerskich drużynach?

– Jest u nas bardzo dużo gier, robimy musztrę i inne fajne rzeczy – mówi Zosia Jara, uczestniczka. 

– Wyjeżdżamy na zimowiska, na obozy letnie, na różne pojedyncze biwaki. Co roku organizowana jest na przykład Harcomania – opowiada Kamila Stolarczyk, uczestniczka.

Dzień zakończył się tym, co z harcerstwem kojarzy się w pierwszej kolejności – wielkim ogniskiem, gawędą i wspólnym śpiewaniem.