Włoska restauracja przy ul. Krakowskiej 5 przez lata była jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w centrum Mysłowic. Dziś przypominamy jej historię.

Historia tego miejsca jest znacznie starsza niż sama włoska restauracja. Przed wojną działała tutaj Kronen-Cafe, a po 1945 roku funkcjonowała restauracja Centralna. Divertimento było kolejnym rozdziałem w historii tego adresu.

Jak wynika z archiwalnego materiału „Trybuny Śląskiej” z 1997 roku, pięć lat wcześniej Ewa Budzińska otworzyła Divertimento.

W latach 90. włoska kuchnia nie była w Polsce tak powszechna jak dziś. Divertimento wyróżniało się więc swoją ofertą. Prowadząca restaurację Ewa Budzińska stawiała na włoskie produkty. W rozmowie z „Trybuną Śląską” mówiła o sprowadzaniu z Włoch m.in. serów, makaronów, szynki parmeńskiej, a także oryginalnych ziół i przypraw.

W karcie znajdowały się między innymi minestrone, carpaccio, makarony, pizza, dania mięsne, ryby, owoce morza oraz tiramisu.

Divertimento miało charakterystyczny wystrój. Trzy filary podtrzymujące sufit pokrywały autografy i dedykacje gości. Restaurację odwiedzali również artyści. W materiale z 1997 roku wymieniano między innymi Marylę Rodowicz, Tadeusza Drozdę, Krzysztofa Pendereckiego, Zbigniewa Wodeckiego, Alicję Majewską, Jacka Wójcickiego, Tomasza Stańkę i Zbigniewa Namysłowskiego.

Divertimento było również miejscem wydarzeń muzycznych, w tym koncertów artystów związanych ze sceną jazzową.

Ewa Budzińska była śląską restauratorką i przedsiębiorczynią, właścicielką mysłowickiego Divertimento oraz katowickiego lokalu U Marchołta. Była również związana ze środowiskiem jazzowym i organizowała w swoich lokalach koncerty artystów tego gatunku. Zmarła 24 maja 1999 roku.

Dziś, pod facebookowym wpisem przypominającym restaurację na profilu Muzeum Miasta Mysłowice, mieszkańcy dzielą się własnymi wspomnieniami. Jedni pamiętają rodzinne obiady i szkolne uroczystości, inni charakterystyczny zapach restauracji czy przechodzenie obok niej w drodze do kościoła. Pojawiają się też wspomnienia, że w latach 90. Divertimento było dla niektórych „powiewem luksusu”.

Inspiracją do napisania tego tekstu stało się zdjęcie udostępnione przez Muzeum Miasta Mysłowice.

Dziś po Divertimento pozostały przede wszystkim zdjęcia i wspomnienia mieszkańców.