Zakończenie II wojny światowej nie oznaczało końca tragicznych zdarzeń na Śląsku. Podczas ostatniego Muzealnego Czwartku w mysłowickim muzeum rozmawiano o Tragedii Górnośląskiej, czyli o przymusowych wywózkach mieszkańców regionu do ZSRR. Podczas spotkania zaprezentowano także makietę obozu w Mysłowicach, który był miejscem kaźni tysięcy osób.

 Temat jest szeroki, ale jest to też okazja do prezentacji początku pewnej ekspozycji, czyli makiety naszego obozu w pełnym rozwinięciu, czyli od momentu jego powstania, kiedy był to obóz dla emigrantów francuskich, potem wykorzystany przez Niemców w trakcie wojny na więzienie policyjne, cynicznie nazwane przez Niemców Rosengarten. Po ’45 roku obóz ten służył jako obóz pracy przymusowej dla nadwątlonej, powojennej potrzeby męskich rąk do pracy – mówi Adam Plackowski, dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice

Goście muzealnego spotkania z zaciekawieniem przyglądali się makiecie, której pojawienie się w muzeum stanowi dobry pretekst do przypomnienia tragicznych zdarzeń z historii miasta, o której nadal wielu mieszkańców nie wie. Makieta z obozem znalazła się na ekspozycji stałej muzeum i każdy gość muzeum może ją zobaczyć.

Gościem czwartkowego wieczoru był dr Mateusz Sobeczko z polskiej Akademii Nauk, który wygłosił wykład pt. „Krucjata na Wschód” o przymusowych wywózkach mieszkańców Śląska w początkach 1945 roku do ZSRR.

 Stalin wiedział, że po wojnie powstanie blok wschodni, w którym znalazła się m.in. Polska. Był on zwolennikiem powstawania państw jednonarodowych, czyli jedna narodowość w jednym państwie. Dlatego w Związku Radzieckim były przesiedlenia całych grup etnicznych w inny region aby ich rozbić, rozbić ich tożsamość. Polska też miała się stać takim państwem jednonarodowym, stąd m.in. te deportacje. Jednak ważniejszym argumentem były ten ekonomiczny, gospodarczy – mówi dr Mateusz Sobeczko z Polskiej Akademii Nauk

Ten związany był z tym, że mężczyźni z ZSRR brali udział w działaniach wojennych, przez co brakowało rąk do pracy.

Wykład spotkał się z dużym zainteresowaniem mieszkańców, którzy z uwagą wysłuchali ciekawego wykładu. Obecni na wykładzie dowiedzieli się m.in. tego, że do dziś nie sposób ustalić dokładnej liczby wywiezionych. Szacunki wahają się w przedziale od 30 do 90 tys. osób.