fot. ITVM

Wydarzenia związane z wkroczeniem na polskie ziemie Armii Czerwonej pod koniec stycznia 1945 roku otwierają krwawe karty historii Tragedii Górnośląskiej. W sobotę 25 stycznia, w 75. rocznicę tych wydarzeń, mysłowiczanie upamiętnili pamięć jej ofiar na cmentarzu leśnym w dzielnicy Wesoła oraz pod pomnikiem na Promenadzie.

Mordy dokonywane na ludności cywilnej Śląska przez dziesięciolecia były przemilczane. Nie zachowało się też zbyt wiele dokumentów na ten temat. Dlatego Muzeum Miasta Mysłowice postanowiło przybliżyć część tej tragedii w filmie krótkometrażowym pt. „Rosengarten”. Obraz będzie poświęcony historii Zastępczego Więzienia Policyjnego działającego w Mysłowicach w latach 1941-1945 oraz Obozu Pracy funkcjonującego w naszym mieście w okresie 1945-1946. Premiera planowana jest na koniec lutego.

– Ten film to tak naprawdę nie dokument bezpośrednio, bo dokumentów niewiele zachowało się z tego okresu. Komuniści ze szczególną pieczołowitością zniszczyli wiele dokumentów. Dokument, który bardziej ma pokazać od strony emocjonalnej to, co się wydarzyło, unaocznić ludziom, do jak okropnych rzeczy dochodziło na terenie tego obozu – tłumaczy Adam Plackowski, dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice.

Rosengarten zwany potocznie „Ogrodem róż” to ironiczna nazwa obozu nadana mu przez więźniów w czasie okupacji hitlerowskiej. Jedna z hipotez głosi, że powstała ze względu na istniejące wcześniej na terenie więzienia rosarium. Według innej – nazwa ma związek z torturami przy użyciu tzw. kołowrotu – wału nabitego gwoździami, do którego przywiązywano torturowanego więźnia. Podczas obracania kołowrotu krew tryskała na ścianę budynku.

„W lutym 1945 roku obóz przejęły władze komunistyczne. Nowe władze osadzały w mysłowickim obozie przede wszystkim niektórych posiadaczy Volkslisty, Reichsdeutschów, członków NSDAP i organizacji nazistowskich. Do obozu kierowano również żołnierzy AK i NSZ. Często przyczyny zatrzymań były niejasne, bez przedstawienia dowodów. Efektem było prześladowanie wielu osób, faktycznie niewspółpracujących z Niemcami. Początkowo placówka miała spełniać funkcje obozu karnego, ale ostatecznie została sklasyfikowana jako obóz pracy. Za najczęstszą przyczynę zgonów podawano śmierć z powodu niedożywienia. Złe warunki bytowe i sanitarne spowodowały wybuch epidemii tyfusu. W okresie funkcjonowania obozu zmarło w nim około 2 281 osób” – możemy przeczytać w materiałach Muzeum Miasta Mysłowice.

Akty terroru wobec Górnoślązaków – aresztowania, internowania, egzekucje i wywózki do niewolniczej pracy na Wschód – trwały przez kilka miesięcy. Według szacunków wywieziono około 60 tys. mieszkańców regionu. Wskutek interwencji rodzin, zakładów pracy i organizacji społeczno-politycznych komunistyczne władze woj. śląskiego starały się o powrót deportowanych. Trwały one do początku 1950 r. Część z wywiezionych nie powróciła. Ich liczba, mimo starań historyków, które stały się możliwe po 1989 roku – wciąż jest trudna do oszacowania.