fot. pixabay.com

Sytuacja pandemiczna przyczyni się do podniesienia cen biletów w komunikacji miejskiej. Transport publiczny odnotował znaczący spadek ze sprzedaży biletów. Różnica wynosi aż 100 mld zł.

Podwyżka cen biletów nie powinna być zaskakującym faktem, ponieważ zamiary te ZTM ogłaszał już kilka miesięcy temu.

– Od początku do tematu podchodziliśmy otwarcie i szczerze. Już we wrześniu sygnalizowaliśmy, że w związku z dużymi stratami finansowymi z powodu koronawirusa konieczne będą podwyżki cen – mówi Kamila Rożnowska, rzecznik prasowy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Wymogi sanitarne, dezynfekcja pojazdów i dodatkowe kursy sprawiły, że wzrost cen za bilety musiał nastąpić wcześniej lub później, bo jak wiemy, wszelkie koszta utrzymania transportu publicznego na terenie Metropolii ponoszą miasta i gminy, a budżety te w obecnych czasach są mocno ograniczone.

Jak będą wyglądać zmiany? Cena za jednorazowy bilet wzrośnie od kilkudziesięciu groszy do złotówki. Najtańszy bilet papierowy (nieulgowy) będzie kosztował 4 zł, a nie jak dotychczas 3,60 zł. Droższe będą także bilety elektroniczne, jednak ich cena pozostanie stosunkowo niższa względem papierowych.

Aby różnice w cenach były jak najmniej odczuwalne, przede wszystkich dla stałych pasażerów, wprowadzono m.in. specjalną ofertę biletu okresowego na czas pandemii:

– Chodzi o „Sieć 180” w bardzo atrakcyjnej cenie 550 zł. Oznacza to, że miesięczny koszt takiego biletu wyniesie niecałe 92 zł. W półrocznej perspektywie pozwoli to zaoszczędzić pasażerom nawet 400 zł. Bilet o nazwie „Sieć 180” zostanie udostępniony w sprzedaży do 31 grudnia 2021 r. – czytamy w informacji prasowej.

Propozycja zmian w taryfie przekazana została do konsultacji ze związkami zawodowymi. Zmiany mają zacząć obowiązywać najwcześniej od drugiej połowy kwietnia. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Tekst: Kamila Szymańska