od lewej: Marta Kaczmarczyk, Karolina Biesiadecka-Słysz i Marta Adamowicz.

Silne, niezależne, pomysłowe – takie są mysłowickie kobiety, które odważyły się pójść za marzeniami i otworzyły własne biznesy. Początki nie zawsze były łatwe, ale odrobina cierpliwości i determinacja sprawiły, że mamy w Mysłowicach wspaniałe miejsca, prowadzone z prawdziwą pasją. Zobaczcie sami o kim mowa.

Coś więcej niż tylko sklep i kawiarnia

Marta Adamowicz to młoda właścicielka sklepo-kawiarni Amarantus ze zdrową żywnością, gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie, a nawet usiąść na chwilę i w miłej atmosferze napić się kawy.

– Często na naszym profilu na Facebooku piszę, że Amarantus to moja miłość i pasja. Podpisuję się pod tym o każdej porze dnia i nocy, ponieważ Amarantus to także styl życia, który motywuje by każdego dnia stawać się lepszą wersją siebie. Początkowo chciałam zarażać tylko miłością do zdrowego odżywiania, stąd w ostatnim czasie spotkać nas można jako prowadzących warsztaty na ten temat. Naszą wartością jest także fakt, iż w zespole pracuje dietetyk kliniczny, psychodietetyk Żaneta Walcuch – mówi Marta Adamowicz.

Co wyróżnia lokal od innych kawiarni lub sklepów w mieście?

– Niesamowicie ważnym dla mnie tematem jest ochrona naszej matki Ziemi, poprzez ograniczanie odpadów. m.in. dlatego część produktów w naszym sklepie dostępnych jest na wagę. Doceniamy dodatkowym rabatem osoby, które przychodzą z własnymi pojemnikami czy własnym kubkiem po kawę lub sok. W naszej ofercie można znaleźć produkty typu less waste (mniej odpadów), np. mydła pakowane w papierowe opakowania, mydło do włosów, bambusowe szczoteczki do zębów czy myjki konopne – wyjaśnia właścicielka sklepu.

Z jej pasji powstało jedyne takie miejsce w Mysłowicach, a dokładnie w Brzęczkowicach przy ul. Nygi 1.

– Pomysł na Amarantus sklep i kawiarnię ze zdrową żywnością zrodził się w mojej głowie w 2015 roku. Motywacją do otwarcia takiej działalności był problem ze zdobyciem zdrowej żywności, szczególnie takiej, której skład jest prosty i krótki. I tak się zaczęło. W listopadzie zaczęłam rozglądać się za lokalem i możliwościami jakie są. W grudniu rozpoczęłam remont lokalu. W międzyczasie okazało się, że mogę otrzymać dofinansowanie z urzędu pracy, z którego skorzystałam. Był to super zastrzyk gotówki na start. I tak 15 kwietnia 2016 r. zaczęłam swoją przygodę. Dzięki rekrutacjom z urzędu pracy zatrudniłam dwie cudowne osoby, które pomogły rozwinąć mi biznes. Początki były trudne, cały czas nikt o nas nie wiedział. Kończyła się energia oraz pieniądze na koncie, ale nie poddałam się – opowiada Marta.

Sama pasja to oczywiście za mało, żeby biznes prawidłowo funkcjonował, rozwijał się i był widoczny na rynku. To również ciężka praca i wiele poświęceń.

– Dodatkowo pracuję także na etacie w międzynarodowej korporacji, co z jednej strony ułatwiało mi prostowanie finansów, a z drugiej strony stawiało przede mną dodatkowe wyzwania, ponieważ 8 godzin dziennie poświęcałam na swój podstawowy etat, a po godzinach, gdy moi znajomi czy koledzy z pracy mieli czas dla siebie, dla rodziny, ja rozwijałam swój biznes, podnosiłam swoje kwalifikacje, by być lepszym szefem i lepszym przedsiębiorcą. Godziny spędzane nad książkami oraz na webinarach w końcu zaczęły przynosić efekty i zaczęliśmy być widoczni w mediach społecznościowych, zaczęliśmy pokazywać naszą markę na mysłowickich imprezach. Miałam okazję mówić na temat zdrowej żywności na spotkaniach dla kobiet w OH Kino Mysłowice oraz na jednym ze spotkań z cyklu „Mysłowice dla biznesu”. To pozwoliło mi rozszerzyć liczbę moich znajomych. Generalnie Amarantus to cudowne miejsce, w którym poznaję niesamowitych ludzi. Nie mogłam zrozumieć, gdy na początku mój szwagier, który prowadzi kawiarnię w Opolu mówił mi „Marta rozmawiaj z klientami”. Teraz już wiem, o co mu chodziło, właśnie o te wszystkie piękne relacje, które zyskałam dzięki temu miejscu i tym rozmowom – dodaje Adamowicz.

Warsztaty w domowej atmosferze

Kolejnym miejscem na mapie Mysłowic, które tworzy pomysłowa mysłowiczanka są Domowe Warsztaty, gdzie dzieci oraz dorośli mogą malować, majsterkować, szyć, ozdabiać czy w inny manualny sposób spędzać czas.

– To miejsce, które powstało dla wszystkich, którzy mają w sobie potrzebę rozwijania twórczych pasji. Staramy się, żeby każdy znalazł coś dla siebie w naszej ofercie, którą stale poszerzamy. W każdy wtorek odbywają się warsztaty plastyczne dla dzieci. Od 6 marca ruszają nowe zajęcia stałe „Akrylowe środy” dla młodzieży i dorosłych, a 8 marca cykl „Kreatywna ciąża”. W Domowych Warsztatach można zorganizować twórcze urodzinki dla dzieci w dowolnej tematyce. Organizujemy też kreatywne warsztaty tematyczne – informuje Karolina Biesiadecka-Słysz, założycielka działalności.

A skąd pomysł, by stworzyć takie warsztaty w Mysłowicach?

– Marzyłam o miejscu, w którym spotykają się ludzie kreatywni, otwarci, którzy połączeni wspólną pasją stworzą niepowtarzalną, twórczą atmosferę. Niegdyś w miejscu Domowych Warsztatów było mieszkanie, ciepło domowego ogniska zostało zachowane. Pokoje zamieniliśmy w profesjonalnie wyposażone, kreatywne pracownie – wyjaśnia Karolina.

Zanim tak się stało i o nowej firmie usłyszeli mieszkańcy, potrzeba było dużo ciężkiej pracy.

– Pewnie każdy ma obawy zakładając swój pierwszy biznes, ja też oczywiście je miałam, ale głęboko wierzę w to miejsce i dokładam wszelkich starań, by było coraz lepszym. Początki to ciężka praca, tworzenie miejsca od podstaw, teraz coraz więcej ludzi wie o Domowych Warsztatach, grupy stałe prężnie działają. Poznaję wspaniałych, kreatywnych ludzi z Mysłowic oraz okolicznych miast i to napędza do dalszego działania – dodaje założycielka.

Jeśli jeszcze nie znacie tego miejsca, a macie ochotę poznać, wystarczy zajrzeć do pracowni przy ul. Wielka Skotnica 15/3 lub na stronę www.domowewarsztaty.pl.

Wybuchy i eksperymenty pod kontrolą

Z kolei Marta Kaczmarczyk stworzyła w naszym mieście miejsce, które łączy naukę i dobrą zabawę. Doświadczalnia powstała z myślą o dzieciach, bo to przecież one uwielbiają bawić się i uczyć jednocześnie. Nie poznają wzorów, równań, definicji czy regułek, doświadczają, próbują i eksperymentują. Brzmi świetnie, prawda?

– Pomysł zrodził się z połączenia pasji do nauki i zamiłowania do pracy z dziećmi, która choć niełatwa, daje wiele satysfakcji. Naszym głównym zadaniem jest nauka przez zabawę. Organizujemy zajęcia edukacyjne skupione przede wszystkim na naukach ścisłych. Wiedzę przekazujemy w praktyczny i przystępny sposób. Naszym głównym zajęciem jest organizacja urodzin, warsztatów i pokazów z eksperymentami. Dzieci ubierając strój naukowca samodzielnie wykonują doświadczenia, używając profesjonalnego sprzętu laboratoryjnego. Dysponujemy salą, gdzie odbywają się nasze zajęcia, ale dojeżdżamy również do domów, szkół, przedszkoli i innych placówek. Jesteśmy mobilnym laboratorium, gdzie dzieją się kolorowe i zaskakujące cuda – opowiada Marta Kaczmarczyk.

Taka firma w Mysłowicach to nowość.

– Mysłowiczanie coraz częściej korzystają z takiej formy urodzin i warsztatów dla najmłodszych. Dzieci często nas odwiedzają, a co najważniejsze chętnie wracają – dodaje Marta. 

Doświadczalnię znajdziecie na ul. Wojska Polskiego 3 oraz na stronie www.doswiadczalnia.com.

tekst: Aleksandra Klimek