Cała noc spędzona na kontemplacji i modlitwie, 43 kilometry marszu nocą i kilkuset śmiałków, którzy stanęli twarzą w twarz ze swoimi słabościami – tak w skrócie można by opisać Ekstremalną Drogę Krzyżową, która odbyła się w Mysłowicach w miniony weekend.

– Temat tegoroczny Ekstremalnej Drogi Krzyżowej to „Droga Przełomu” i czujemy takie zaproszenie Pana Jezusa, żebyśmy też przeżyli, każdy z nas, przełom. Ten duchowy, bo to jest ważne, ale też przełom naszych słabości. – opowiada ks. Sebastian Lewandowski, organizator

Uczestnicy nieśli ze sobą nie tylko intencje i przemyślenia. Na barkach niektórych spoczywały krzyże, niektóre wykonane samodzielnie, co nadawało temu przeżyciu jeszcze głębszy wymiar.

– Wykonany przez siebie, własnoręcznie, żeby przeżyć to i duchowo i fizycznie. – mówi Karol Czaplok, uczestnik

Powodów było tyle, ilu uczestników. Wszystkich ich łączyła jednak potrzeba, by w tym wielkopostnym czasie na moment oderwać się od codzienności.

– Po prostu przeżycie samej siebie. Nie jest łatwo się poświęcić i iść nocą, z bólem. No jest to trudne, ale warto, bo to jest po prostu takie mocne przeżycie, to nie jest taka droga krzyżowa jak w kościele. –  zapewnia Małgorzata Chmiel, uczestniczka

– Myślę, że każdy powinien taki czas dla siebie znaleźć, ponieważ w ferworze codziennego życia, walki zapominamy o tych podstawowych walorach życia i jest to taka okazja, by przypomnieć sobie o tym. – dodaje Karol Czaplok

Mimo że do pokonania było wiele kilometrów niełatwej trasy, frekwencja przerosła najśmielsze oczekiwania.

– Zakładaliśmy, że będzie około 150 osób. Okazało się, że zapisanych na stronie internetowej jest 320, a idzie o wiele więcej, więc to cieszy serce. To znaczy, że ludzie mają taką potrzebę. – zdradza ksiądz Sebastian Lewandowski, organizator

EDK to doświadczenie wyczerpujące fizycznie i wymagające duchowo. Mimo że kosztuje wiele sił i nierzadko przysparza bólu, wśród wiernych znalazły się osoby, które regularnie biorą udział w takich marszach.

– Idę trzeci raz i jest do dla mnie bardzo wielkie przeżycie. Oddaję się wtedy całkowicie Bogu, idę z nim, bo bez niego nie dam rady. – mówi Małgorzata Chmiel

Ekstremalne Drogi Krzyżowe odbywają się w Polsce od 2009 roku. W Mysłowicach było to pierwsze tego typu wydarzenie.  Mieszkańcy, wedle swoich możliwości, mieli do pokonania dwa warianty tras – 43-kilometrową trasę św. Jana Chrzciciela i 30-kilometrową trasę Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda.