Mieli ze sobą czarne długopisy, dowody osobiste, wiedzę i nadzieję na wymarzony temat. 6 maja, egzaminem z języka polskiego, 275 mysłowickich abiturientów rozpoczęło maraton maturalny. Odwiedziliśmy maturzystów I LO im. T. Kościuszki, tuż przed pierwszym egzaminem dojrzałości.

Tegoroczne matury rozpoczęły się od egzaminu z języka polskiego. Od godz. 9.00 absolwenci liceów i techników pisali test podstawowy z tego przedmiotu (170 min). Natomiast o godz. 14.00 maturzyści zdawali egzamin z poziomu rozszerzonego (180 min).

Wśród oczekiwanych tematów była m. in. miłość romantyczna, a niechcianą lekturą „Ferdydurke”.

W związku z trwającym od kwietnia strajkiem nauczycieli, wielu uczniów i rodziców zastanawiało się, czy zaplanowane egzaminy odbędą się w ustalonych terminach. O to czy strajk wpłynął na organizację matur, zapytaliśmy panią Dorotę Konieczny-Simelę, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Mysłowicach.

– Jeśli chodzi o organizację matur, na pewno nie. Dlatego, że my właściwie od początku strajku przygotowaliśmy wariant B, czyli sytuację gdybyśmy musieli – podobnie jak w czasie egzaminu gimnazjalnego zorganizować wszystkie procedury w sposób alternatywny wobec tego pierwszego założenia. Natomiast Rada Pedagogiczna podjęła decyzję, już w trakcie strajku, że zrobimy wszystko, żeby młodzież klasyfikować, czyli doprowadzić oczywiście do zwieńczenia roku szkolnego, zgodnie z prawem – mówi Dorota Konieczny Simela, dyrektor I LO w Mysłowicach.

Zgodnie z obowiązującą formułą egzaminu maturzysta musi przystąpić do trzech obowiązkowych pisemnych egzaminów maturalnych: z języka polskiego, z języka obcego i z matematyki na poziomie podstawowym. Będzie też musiał przystąpić do co najmniej jednego pisemnego egzaminu z przedmiotów do wyboru.

Najwięcej uczniów, bo aż 163, zdaje egzamin dojrzałości w I LO. W II LO im. Powstańców Śląskich do matury podchodzi 49 licealistów, a w Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego 63 uczniów.