Rozpoczęli mszą świętą w janowskim kościele, a następnie w uroczystym pochodzie przemaszerowali do strażnicy. W sobotę mysłowiccy strażacy i druhowie obchodzili swoje święto. W tym roku po raz pierwszy oficjalne uroczystości odbyły się w nowej komendzie przy ulicy Mikołowskiej.

– Cztery lata temu wmurowywaliśmy tutaj kamień węgielny, w związku z tym inwestycja mnie cieszy. Dostęp do dróg publicznych, dróg szybkiego ruchu, jest większy. Te usytuowanie jest o wiele lepsze – mówi Grzegorz Łukaszek, przewodniczący Rady Miasta Mysłowice

Nowe miejsce pracy to poprawa komfortu pracy strażaków, choć ich służba odbywa się poza jej murami.

– Żeby jak najszybciej, jak najbardziej skutecznie mogli udzielać pomocy mieszkańcom, ludziom potrzebującym w tych momentach zagrożenia. Natomiast ja im chcę życzyć żeby tego sprzętu wykorzystywali jak najmniej, żeby tych wyjazdów było jak najmniej – mówi prezydent Edward Lasok

Na placu przy strażnicy odbył się doniosły apel. Gratulacje z okazji awansów i nadania nowych stopni, a także podziękowania wszystkim strażakom za ich służbę, złożyli przedstawiciele mysłowickiego samorządu oraz innych służb mundurowych.

– Służymy nie dla nagród, służymy dla społeczeństwa, w tym przypadku miasta Mysłowice. Przy czym jest to bardzo miłe jeśli cały rok człowiek ciężko służy, a niejednokrotnie są to bardzo trudne chwile, gdy w maju przychodzi dzień strażaka i ten strażak za swoją służbę zostaje w jakikolwiek sposób wyróżniony. Czy to dyplomem, wyróżnieniem, stopniem, stanowiskiem, czy jakąś nagrodą, taką jak finansowa od prezydenta, to na pewno trudy tej służby lżej znosi i ma większy zapał na kolejny rok służby – mówi  mł. bryg. Mirosław Wiktor, komendant miejski PSP w Mysłowicach

Tego dnia za czuwanie nad bezpieczeństwem podziękowano zarówno strażakom z Państwowej Straży Pożarnej, druhom z Ochotniczych Straży Pożarnych, a także najmłodszym z Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych.

– Widzieć te dzieci w tych małych mundurkach; tego nie da się słowami opisać, łza się w oku kręci, że od bajtla można być strażakiem, można tym przesiąkać, jak przysłowiowa „skorupka za młodu”. Tak naprawdę są to potencjalni, przyszli, państwowi i zawodowi strażacy za parę, paręnaście lat – mówi mł. bryg. Mirosław Wiktor

Tegoroczne obchody Świętego Floriana pokrywają się ze stuleciem odzyskania przez Polskę niepodległości. Na pamiątkę tej okrągłej rocznicy oraz otwarcia nowej strażnicy zasadzono dąb, który następnie został poświęcony.

Po oficjalnych uroczystościach przyszedł czas na zabawę. Wraz z kolegami i koleżankami z pracy, w towarzystwie kochających rodzin, mysłowiccy strażacy bawili się na festynie.