W czwartkowy poranek odbyło się spotkanie przedstawicieli miejskich służb z urzędnikami w sprawie niebezpiecznych odpadów w Brzezince. Wszystko po to, żeby być przygotowanym na możliwe scenariusze.
[arve url=”https://www.youtube.com/watch?v=YcSyXlLhuUM&feature=youtu.be” /]
Problem jest istotny, bo na samym Śląsku jest blisko pięćdziesiąt tego rodzaju składowisk. To w Mysłowicach spędza sen z powiek mieszkańcom Brzezinki od miesięcy. Wysokie temperatury sprawiają, że problem staje się jeszcze bardziej poważny. W związku z tym przedstawiciele służb miejskich omówili możliwe zagrożenia i sposoby działania w przypadku pojawienia się ich.
– Problem składowisk na ul. Brzezińskiej polega na tym, że od momentu, kiedy w ubiegłym roku została wydana zgoda na składanie odpadów niebezpiecznych i inne niż niebezpieczne, doszło do wielu nadużyć, m.in. związane są one z niewłaściwym przechowywaniem tych materiałów. Na chwilę obecną mamy taką sytuację, że nie posiadamy kontaktu bezpośrednio z właścicielem ani tego terenu, ani właścicielem składowiska, gdyż jest to teren dzierżawiony. Mamy bardzo wysokie temperatury w mieście. Te substancje zaczynają pęcznieć. Bardzo często muszą tam interweniować strażacy – informuje Sandra Jędrzejas, naczelnik wydziału bezpieczeństwa publicznego i reagowania kryzysowego.
Szczegółowe plany działania straży pożarnej w związku z możliwymi niebezpiecznymi zdarzeniami na składowisku prezentował mł. bryg. Mirosław Wiktor, komendant państwowej straży pożarnej w Mysłowicach. W sprawę składowiska zaangażowane są także inne służby.
– Urząd miasta podejmuje odpowiednie działania administracyjne. Współpracujemy ściśle z WIOŚ, prokuraturą, policją i ze wszystkimi służbami mundurowymi. Obecnie zmierzamy do tego, żeby przeprowadzić postępowanie egzekucyjne i doprowadzić do wykonania zastępczego, czyli posprzątania terenu – mówi Sonia Olszewska, kierownik zespołu ochrony środowiska i eksploatacji górniczej.
Oczywiście problem nie zniknie, dopóki nie zniknie samo składowisko. W tej sprawie planowane jest spotkanie z Jarosławem Wieczorkiem, wojewodą śląskim. Prezydent Dariusz Wójtowicz informował, że podejmuje czynności na rzecz pozyskania środków zewnętrznych na rozwiązanie problemu niebezpiecznego składowiska. W związku z toczącym się postępowaniem przedstawiciele magistratu nie chcą jednak komentować szerzej swoich obecnych posunięć.



Tekst: Bogumił Stoksik