Od gospodarza do gospodarza, pytając, czy ktoś w starej szafie nie ma jakiegoś elementu stroju śląskiego. Tak od lat kompletują wzory, które m.in. bez ich pracy mogłyby odejść w zapomnienie.

O tradycji i historii strojów śląskich, ale i o teraźniejszości i przyszłości opowiadały Kinga Chojnowska i Ewa Stano, twórczynie projektu „Ślonsko Róża – Manufaktura Wzorów Śląskich” oraz organizatorki „Wojewódzkiego Konkursu na Najpiękniejszy Wzór ze Śląskiej Zopaski 2024”. Obie panie od lat z pasją i naukowym podejściem zbierają wzory ze śląskiej zopaski, promując jednocześnie kulturę ludową Górnego Śląska. Organizują plastyczne konkursy dla dzieci i młodzieży oraz warsztaty malowania śląskich wzorów dla dorosłych.

Oprócz prelekcji odbyła się też wystawa prac konkursu, który został rozstrzygnięty w kwietniu. 

– Można tutaj dotknąć tych tkanin i zobaczyć, jak to wyglądało kiedyś, a jak to wygląda obecnie. Była też propozycja powrotu do strojów śląskich dla mężczyzn, którzy do tej pory byli pokazywani jako ubrudzeni pyłem węglowym wychodzący z kopalni. A tu chcemy pokazać piękno tej kultury od strony stroju – komentuje Adam Plackowski, dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice.

Ewa Stano podkreśla, jak ważna jest praca nad odkrywaniem i zachowywaniem śląskich wzorów ludowych:

 – Już od kilku lat pani Kinga jeździ od gospodarza do gospodarza. Pyta się, czy ktoś ma w starej szafie jakiś element stroju śląskiego. Jeżeli się udaje wydobyć jeszcze jakąś zapaskę czy szlajfkę, to wtedy pani Kinga pyta, czy może odmalować ten wzór. Chciałybyśmy docelowo kiedyś popełnić taką publikację, żeby ten wzornik Śląskich Wzorów Ludowych był dostępny dla nas, dla Ślązaków i dla następnych pokoleń – mówi Pani Ewa.

Świat śląskich wzorów jest przebogaty. Różnice w nich występowały nie tylko pomiędzy poszczególnymi miastami czy wsiami, ale nawet między dzielnicami miast. 

– Już powoli jesteśmy w stanie te wzory różnicować, zauważać podobieństwa, różnice. Pani Kinga powoli rozpoznaje autorki, bo często były to kobiety, które malowały te wzory. Chciałybyśmy też z tymi wzorami wyjść dalej, do młodych ludzi, pokazać im te wzory na współczesnych przedmiotach – dodaje Ewa Stano.

Organizatorki spotkania zaznaczają, że śląskie wzory ludowe to temat z dużym potencjałem.

 – Gdzie nie pójdziemy do sklepu z pamiątkami śląskimi, tam jest o kopalni, tam jest o węglu, ale kwiatów, wzorów kwiatowych, które są obecne zawsze na zapaskach i na szlajfkach, nie ma tego. To jest taka nisza, którą chcemy wypełnić” – mówi Kinga Chojnowska.

Wystawę można oglądać w Muzeum Miasta Mysłowice do końca sierpnia. Jeśli natomiast macie pytania do Pań ze „Ślonskiej Róży”, to możecie skontaktować się z nimi pod adresem slonsko.roza@gmail.com albo pod numerem telefonu 885191628 (po godz. 16).