Polscy himalaiści zaatakują Manaslu; leżący w Himalajach, ósmy pod względem wysokości szczyt świata. Aby osiągnąć ten cel, będą musieli wspiąć się na wysokość 8156 m n.p.m. Jednym z uczestników wyprawy jest mysłowiczanin Piotr Głowacki, którego odwiedziliśmy tuż przed wylotem do Nepalu.

[arve url=”https://vimeo.com/288355479 ” /]

Jestem dobrze przygotowany, zdrowy, wypoczęty. Nie ma żadnego stresu; alpinizm jest sportem, więc jak dla każdego sportowca jest to wyzwanie, z którym trzeba się zmierzyć. Ale chyba jak każdy sportowiec wierzę w sukces, bo bez tego nie podejmowałbym tego wyzwania. Każdy z nas wierzy w to, że nam się uda, że trafimy z dobrą pogodą, że wszyscy jesteśmy dobrze przygotowani na to, by w komplecie stanąć na szczycie – mówi mysłowiczanin Piotr Głowacki

Na najwyższym szczycie Ameryki Północnej – Mt McKinley (Denali) – 6194 m n.p.m.

W polskiej wyprawie udział bierze ośmioro alpinistów. Dla większości z nich nadrzędnym celem jest zdobycie cennego doświadczenia wysokogórskiego w ramach przygotowań do kolejnych wypraw. Ekspedycja na Manaslu otwiera etap długofalowych przygotowań do kolejnej zimowej próby zdobycia K2 – ostatniego niezdobytego zimą ośmiotysięcznika.

Nie ukrywam, cieszę się, że w zeszłym roku zostałem zaproszony do udziału w tej wyprawie wśród znanych himalaistów, doświadczonych wspinaczy, którzy znają ośmiotysięczniki. To też spowodowało, że chętnie biorę udział w tej wyprawie, mam możliwość zdobycia doświadczenia – mówi Piotr Głowacki

Mysłowiczanin przygotowywał się do tej wyprawy przez dziewięć miesięcy. Za sobą ma regularne i ciężkie treningi oraz wiele wyrzeczeń. Jednak jest to konieczne, zwłaszcza że wchodzenie na ośmiotysięcznik wiąże się z ogromnym wysiłkiem.

Im wyżej, tym mniej tlenu i nasze tętno spada, czyli moje tętno wysiłkowe będzie spadało. Człowiek się szybciej męczy przy małej ilości tlenu – wyjaśnia Głowacki

Piotr Głowacki na najwyższym szczycie Antarktydy – Mount Vilson 4897 m n.p.m.

Pan Piotr udowadnia, że nie ma rzeczy niemożliwych. Chociaż od ponad 20 lat żyje z rozrusznikiem serca, zdobywa najwyższe góry na kolejnych kontynentach w ramach swojego projektu „Korona Ziemi z rozrusznikiem”. Zdobycie Korony to wejście na 9 najwyższych szczytów wszystkich kontynentów. Cel ten udaje się jedynie nielicznym himalaistom. Jeśli mysłowiczanin zrealizuje swój projekt, będzie pierwszym człowiekiem na świecie z rozrusznikiem serca, któremu uda się osiągnąć ten cel. Piotr Głowacki na swoim koncie ma już pięć zdobytych szczytów: McKinley w Ameryce Północnej, Kilimanjaro w Afryce, Elbrus w Kaukazie, europejski Mont Blanc oraz najwyższy szczyt Antarktydy – Mount Vinson.

Jego kolejnym celem na liście szczytów Korony Ziemi jest najwyższa góra świata – Mount Everest.

Chciałbym, oczywiście, ale jest to kwestia finansów. Chyba wszytscy zdają sobie sprawę, że każda taka wyprawa to jest bardzo duże obciążenie i tutaj wsparcia zewnętrznego, bez sponsorów ciężko sobie poradzić. Miałem taki plan, by w 2018 roku być na Evereście, ale nie udało mi się zebrać środków, by to zrealizować. Jeśli uda mi się znaleźć wsparcie to chciałbym w 2019 roku zdobyć górę, bo jestem dobrze przygotowany – mówi Piotr Głowacki

Póki co oczy zwracamy ku Manaslu, a panu Piotrowi życzymy pomyślnego zdobycia szczytu!