Tematem październikowego Muzealnego Czwartku była śląskość w dwóch wymiarach – edukacyjnym i artystycznym. Uczestnicy dyskutowali na temat edukacji regionalnej w szkołach, o której to wykład poprowadził dla nich historyk Tomasz Wrona. Czwartkowe spotkanie było też okazją do pochylenia się nad twórczością śląskiego pejzażysty Pawła Kurzei. Jego obrazy jeszcze przez miesiąc będą ozdobą muzeum.

[KGVID width=”640″ height=”360″]http://w.itvm.pl/2016/10/kurzeja.mp4[/KGVID]

– Malarstwo Ślązaka, pana Pawła Kurzei również jest bardzo charakterystyczne dla naszego regionu. (…) Zazwyczaj jest to pejzaż i to taki przemysłowy, ciężki. (…) Te prace, które dzisiaj tutaj są, są bardzo charakterystyczne dla niego stylistycznie. Nie ma takiej możliwości, by ktoś inny mógł te obrazy namalować. – mówi Adam Plackowski, dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice

Proces twórczy malarz zaczyna zwykle od poszukiwania w okolicy interesujących miejsc, wartych uwiecznienia na płótnie.

– Chodziłem po wszystkich zakamarkach na śląsku, szkicowałem, a później dopiero przenosiłem to na płótno. Szukałem po całym naszym regionie ciekawych obiektów, których teraz już nawet nie ma, a mam dużo szkiców, których jeszcze nie namalowałem. – zdradza malarz Paweł Kurzeja

Wybitny pejzażysta w swoich poszukiwaniach dotarł także do Mysłowic.

– Obrazy, które tu dzisiaj są to przede wszystkim miasta – Chorzów, Bytom, Katowice, a nawet kopalnia Mysłowice jest tutaj na jednym z obrazów, natomiast jest też Śląsk górski, czyli Beskid Śląski, nasze najbliższe okolice. – wylicza dyrektor muzeum

Paweł Kurzeja od wielu lat związany jest z działalnością Grupy Janowskiej, która aktualnie ma swoją wystawę w Mysłowickim Ośrodku Kultury. Tam także można wybrać się, by zobaczyć obrazy Kurzei oraz innych wspaniałych artystów naszego regionu.