W nocy ratownicy byli jeszcze raz wycofywani ze względu na stężenie gazów wybuchowych. Dzięki stałemu pompowaniu woda w pierwszej niecce ma około 0,8 metra głębokości w najgłębszym miejscu. Gdy dojdzie do 0,5 m ratownicy ze sprzętem będą przechodzili na drugą stronę muldy.

Wielkość ta została określona przez zespół specjalistów współpracujący stale z kierownictwem akcji. Lutniociąg jest doprowadzony na 351 m licząc od początku chodnika.

W ciągu dnia zastępy wejdą do strefy, w której będzie prowadzona penetracja z bardzo starannym przeszukiwaniem wszystkich zakamarków. Przekroczą bowiem orientacyjną granicę obszaru, na którym może znajdować się poszukiwany pracownik.

Aktualizacja godzina 16:15

Poziom wody zbliża się do 50 cm, czyli wielkości, która została uznana przez specjalistów za graniczną, by ratownicy mogli przejść przez rozlewisko. Są oni obecnie na ok. 360 metrze od początku chodnika. Rozlewisko (pierwsza mulda) jest długie na ok. 60 metrów, za nim 30 metrów suchego terenu i kolejne rozlewisko – mniejsze ok. 60-metrowe głębokie (wg. oszacowań) na ok. 1 metr.

Ponieważ obecna wielkość rozlewiska powoduje, że już na nim rozpoczyna obszar, gdzie ewentualnie może znajdować się poszukiwany pracownik, woda będzie nadal pompowana, a ratownicy będą także musieli bardzo szczegółowo przeszukać zalane jeszcze dno niecki.

Jeśli pracownika nie będzie w tym rejonie, będą jak dotychczas przedłużać linię chromatograficzną i lutniociąg. Widoczność w odległości, w której dymy są rozpraszane, osiąga 15 metrów, dalej spada do ok. 1,5 metra. Jako czynnik powodujący zmniejszenie ilości dymów podawane jest prawdopodobne wytłumianie pożaru, jaki powstał po zapaleniu, lub wybuchu metanu. Te rezultat zamknięcia tamy przeciwwybuchowej, odcinającej dopływ powietrza w kierunku ściany oraz podawania gazów inertnych.