W środowe popołudnie w mysłowickim magistracie odbyła się sesja nadzwyczajna. Podczas obrad radni podjęli tylko jedną, ale za to bardzo ważną dla bytu mysłowickiego schroniska uchwałę intencyjną. Dzięki niej zażegnane zostało widmo ewakuacji bezdomnych psów i kotów do innych schronisk. W nadzwyczajnych obradach uczestniczyło 19 radnych mijającej kadencji; wszyscy jednogłośnie zagłosowali za przyjęciem uchwały ratującej mysłowickie schronisko.

Okazało się, że w schronisku mamy taką a nie inną sytuację. Radni zauważyli to, zwołali sesję, a ja jestem zobligowany do tego, by taką sesję zwołać – mówi przewodniczący rady Grzegorz Łukaszek.

Wywożenie zwierząt z mysłowickiego schroniska prowadzonego przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami miało rozpocząć się już w listopadzie. Ostatniego dnia roku schronisko miało zostać zlikwidowane. Dzięki podjętej uchwale intencyjnej TOZ otrzymał jasny sygnał od miasta, że zabezpieczy ono wieloletnią dzierżawę terenu , do czasu budowy i wyposażenia miejskiego schroniska.

Uchwała intencyjna jest wyrażeniem woli rady, jednocześnie propozycją dla prezydenta, by rozważył możliwość załatwienia prośby zawartej w tej uchwale intencyjnej – wyjaśnia Grzegorz Łukaszek

Sesja została zwołana na wniosek siedmiu radnych zainspirowanych przez posła Wojciecha Króla. Temat likwidacji schroniska wywołał spore emocje w mieście – tych nie zabrakło także podczas nadzwyczajnych obrad, którym przyglądali się mieszkańcy związani ze schroniskiem. Pomimo płomiennych przemówień i wzajemnych oskarżeń, uchwała ostatecznie została przyjęta jednogłośnie.

Jestem jednym z radnych wnoszących o tą sesję. Jest to ważne – to co usłyszeliśmy od posła Króla – nie będziemy mieć czasu. Likwidacja praktycznie miała się już zaczynać. Nie zdążyliby nowi radni, nowa rada, bo zaczęłaby się procedura wytransportowania zwierząt. 01:09 Chciałam podziękować wszystkim radnym, bo nam wszystkim zależy, by to schronisko w mieście działało – mówi Teresa Bialucha, radna

W obradach uczestniczył poseł Wojciech Król, który przed samym głosowaniem zaapelował do radnych o zażegnanie sporów i działanie w interesie zwierząt.

Już bardzo wiele straciliśmy w Mysłowicach i dlatego apelowałem do radnych, by ponad podziałami, nie rozliczając się z historii, kto co więcej zrobił – ja wszystkim serdecznie dziękuję za to, że się zaangażowali. Dziękuję radnym, którzy wcześniej mieli odmienne stanowiska, że zgodzili się z naszą prośbą i podjęli tę uchwałę – mówi poseł Wojciech Król