Ponad 200 biegaczy rywalizowało w sobotę w XXVI Memoriale Jerzego Chromika. Biegacze i biegaczki pokonali 10 kilometrów przez Mysłowice nie tylko po to, by sprawdzić kto jest najszybszy, ale także by uczcić stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Z tego powodu biegowa impreza odbyła się w tym roku nie w październiku, a w listopadzie.

Na to stulecie, czym bliżej daty. Tak próbowaliśmy tą imprezę zorganizować, dlatego mamy 3 listopada, blisko 11 – mówi Paweł Gawęda, dyrektor MOSiR

l

Ja osobiście się cieszę z tego, że poprzez bieg mieszkańcy i nie tylko mieszkańcy Mysłowic chcą uczcić ten wyjątkowy rok – mówi Bartłomiej Gruchlik, wiceprezydent Mysłowic

By ścigać się w Memoriale Chromika do Mysłowic przyjechali zawodnicy z całej Polski i z zagranicy. Choć jako pierwszy wystartował bieg główny, pierwsi linię mety przekroczyli młodzi biegacze i biegaczki. Młodzi zawodnicy ścigali się na znacznie krótszym odcinku, wokół hali MOSiR. Jako pierwszy w swojej kategorii linię mety przekroczył Mateusz Rozkwitalski ze Szkoły Podstawowej nr 17.

Uważam że pobiegłem dobrze, od początku biegłem dość szybko, zrobiłem sobie przewagę i potem wystarczyło dobiec do mety – mówi Mateusz Rozkwitalski

Jako pierwszy linię mety przekroczył Białorusin Ilya Slavenski. Była to jego pierwsza wizyta w Mysłowicach i jak sam przyznaje – udział w memoriale wziął całkiem przypadkiem.

Wszystko w porządku, fajny bieg, wszystko się udało. Fajna organizacja, wszystko jest normalnie. Na ten bieg przyjechałem, bo był tutaj blisko od Krakowa. Musiałem zrobić jakiś trening i przyjechałem na ten bieg – mówi Ilya Slavenski, zwycięzca tegorocznego memoriału.

Organizatorzy nagrodzili też najlepszą zawodniczkę. Po raz drugi, po rocznej przerwie, najszybszą biegaczką została Patrycja Włodarczyk z Jaworzna

Lubię tutaj biegać, chociaż ta trasa nie należy do najłatwiejszych. Jest mnóstwo podbiegów, zakrętów. Szczęśliwa jestem, że wygrałam, że obroniłam tytuł sprzed dwóch lat. Co ciekawe myślałam, że mam rywalkę, a to był rywal – ale dzięki temu panu przyśpieszyłam ostatni kulometr – mówi Patrycja Włodarczyk