26 listopada w Mysłowickim Ośrodku Kultury odbyło się pierwsze w tym roku spotkanie w ramach programu przekazywania czujek czadu. Mieszkańcy mogli nie tylko odebrać urządzenia, ale także dowiedzieć się, jak prawidłowo je zamontować i użytkować. Celem programu jest zwiększenie bezpieczeństwa w domach.
Strażacy również podkreślają znaczenie instalacji tych urządzeń.
– Z punktu widzenia strażaków bardzo istotne posiadanie takiej czujki. Istotnie wpływa na bezpieczeństwo. Sprawia, że ten czas reakcji jest oczywiście natychmiastowy. Czujka poprzez swoje działanie, poprzez uprzedzenie o tym zagrożeniu jest w stanie uratować nam życie – mówił st. kpt. Tomasz Chlebowski.
Samorząd od lat angażuje się w podobne inicjatywy.
– Taki czujnik tlenku węgla może naprawdę niejedną rodzinę uratować. Tym bardziej w sezonie teraz grzewczym, kiedy więcej jest uruchomionych właśnie piecy węglowych i nie tylko. Taki czujnik mieszkańcom będzie jak najbardziej potrzebny, bo to jest bezpieczeństwo mieszkańców – mówi Mariusz Wielkopolan, przewodniczący rady miasta Mysłowice.– Jak co roku staramy się wspomagać mieszkańców, jeżeli chodzi o poprawę bezpieczeństwa w budynkach wielorodzinnych i jednorodzinnych opalanych węglem. W ostatnich sześciu latach przekazaliśmy do rąk naszych mieszkańców ponad tysiąc czujek czadu, które dzisiaj ratują ludzkie życie i zdrowie – podkreślił prezydent Dariusz Wójtowicz.
Mieszkańcy, którzy wzięli udział w akcji, doceniają jej znaczenie.
– To jest jednak dla bezpieczeństwa, jakby nie było. Tego nie czuć – dodała mieszkanka Małgorzata Klama
W ostatnich sześciu latach mysłowicki magistrat przekazał mieszkańcom około tysiąca czujek czadu. Terminy kolejnych spotkań poznamy niebawem. Informacje o tym, jak uzyskać darmową czujkę znajdziecie tutaj. Przypomnijmy że mysłowicki magistrat przygotował też niedawno kampanię „Czad zabija po cichu”.