Ponad trzy i pół godziny trwała nocna akcja strażaków w budynku wielorodzinnym przy ul. Reymonta w Mysłowicach. Pożar sadzy w kominie uszkodził przewód kominowy i rozprzestrzenił się na część stropową.

– O 1.45, 7 stycznia, otrzymaliśmy zgłoszenie o pożarze sadzy w kominie jednego z budynków przy ul. Reymonta. Na miejsce skierowano trzy zastępy, obecna była również policja. Zastaliśmy rozwinięty pożar sadzy w kominie. W trakcie gaszenia okazało się, że doszło do uszkodzenia przewodu kominowego i ogień przedostał się do części stropowej. Nasze działania trwały do 5.23. W jednym z trzech mieszkań trzeba było rozebrać fragment stropu, by dostać się do palącej się belki stropowej – mówi mł. bryg. Wojciech Chojnowski z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.

Tego typu pożary są trudne i wymagają szczególnej ostrożności, ponieważ ogień może rozprzestrzenić się w niewidocznych przestrzeniach konstrukcyjnych. Strażacy używają kamer termowizyjnych, aby upewnić się, że zarzewia ognia nie przeniosły się w inne części budynku.

– Jeszcze raz przypominamy: przyczyną takich zdarzeń są brak regularnych przeglądów kominiarskich albo nieprawidłowo prowadzony proces palenia – dodaje mł. bryg. Wojciech Chojnowski.

Regularne kontrole i czyszczenie przewodów kominowych to najprostszy sposób, by uniknąć podobnych pożarów i zagrożenia dla mieszkańców. W zeszłym roku mysłowiccy strażacy wyjeżdżali do pożarów sadz 9 razy, w tym roku już 2.