Dokładnie o północy, z piątku na sobotę, rozpocznie się cisza wyborcza. W tym czasie kandydaci ubiegający się o publiczne mandaty będą zobowiązani do zaprzestania wyborczej agitacji. Za jej złamanie grozi nawet 1 mln zł grzywny!
Jeszcze tylko do północy kandydaci do rady miasta, sejmiku województwa oraz osoby ubiegające się o fotel prezydenta miasta mogą prowadzić kampanię wyborczą. Cisza wyborcza potrawa do zakończenia głosowania w niedzielę 16 listopada, czyli do godziny 21:00.

Z założenia cisza wyborcza ma być czasem, w którym obywatele, po kampanii, mogą zastanowić się, jakiego chcą dokonać wyboru. Zabronione jest publikowanie sondaży, agitowanie na rzecz konkretnych kandydatów i list. Zakazem objęte są wszelkie wystąpienia polityczne, manifestacje, audycje radiowe i telewizyjne z udziałem kandydatów, publikacje na ich temat, czy naklejanie plakatów. Plakatów nie można już naklejać, ale nie znaczy to, że należy je ściągnąć.

Nie wolno jeździć pojazdami oklejonymi plakatami wyborczymi, oklejony pojazd może natomiast stać w dozwolonym miejscu.

Zakaz obowiązuje też w internecie. Przed jej rozpoczęciem nie trzeba usuwać wpisów, materiałów agitacyjnych, a także wyników sondaży przedwyborczych umieszczonych sieci – nie można jednak po rozpoczęciu ciszy wyborczej dokonywać w nich zmian i ich ponownie udostępniać.

Dyskusja na temat ciszy wyborczej rozwinęła się przy okazji ostatnich wyborów do PE. Szef Państwowej Komisji Wyborczej Stefan Jaworski mówił, że polubienie profilu jednego z kandydatów na portalu społecznościowym podczas ciszy wyborczej będzie agitacją wyborczą. Za złamanie ciszy PKW uznaje także: zamieszczenie wpisu na temat kandydata na portalu społecznościowym, pisanie komentarzy pod jego materiałami, a nawet udostępnienie jego zdjęcia.

PKW zaznacza jednocześnie, że o tym, czy coś stanowi złamanie zakazu agitacji wyborczej, mogą decydować tylko organy ścigania i sądy. Jeśli ktoś uważa, że cisza wyborcza została naruszona, powinien to zgłosić bezpośrednio policji lub do prokuratury.