Warsztaty teatralne i plastyczne, a do tego nauka fotografii oraz wykonywania kuglarskich sztuczek –  przez trzy dni harcerze bawili się podczas Harcomanii, czyli Harcerskiego Festiwalu Kultury w Mysłowicach. Zlot stanowił okazję do wykazania się kreatywnością,  nawiązania przyjaźni z innymi drużynami, ale nade wszystko – do świetnej zabawy!

– Harcerze to taka nasza jedna rodzina, można się zintegrować i jest super zabawa – mówi Maja Gołębiowska ze 117 koedukacyjnej drużyny harcerskiej z hufca Chorzów

Harcerski festiwal w Mysłowicach to już wieloletnia tradycja. Starsi druhowie organizują Harcomanię, by inspirować najmłodszych i otwierać ich na kulturę.

– Tego na co dzień nie robią, bardziej mają zajęcia harcerskie. 01:06 Impreza trwa trzy dni, więc mamy możliwość integracji. Jesteśmy gościnnie przyjęci, pierwszy raz od dawna, w I Liceum Ogólnokształcącym – mówi Marzena Drobiec-Pawłowska, komendant mysłowickiego hufca ZHP

Zanim jednak mogli się wyspać w szkolnych klasach, harcerze uczyli się nowych rzeczy. Jak to wśród druhów bywa – starsi swoimi umiejętnościami i doświadczeniem podzielili się z młodszymi.

– Dokładnie w taki sposób to działa. Osoby z jakimś doświadczeniem starają się przekazać to młodszym, swoim dzieciakom, aby one też mogły zainspirować, zobaczyć, jak to działa – mówi Michał Gandyk, drużynowy 7 MGZ „Niedźwiadki Uszatki”

Co najważniejsze, uczestnikom festiwalu zajęcia przypadły do gustu, wywołując szerokie uśmiechy na harcerskich buziach. W Harcomanii wzięły udział mysłowickie drużyny, zaproszenie mysłowickich druhów przyjęła jedna drużyna z Chorzowa.

– Śpiewaliśmy różne piosenki, byliśmy np. na tej scenie i byliśmy aktorami. Ja byłam Czerwonym Kapturkiem – z dumą opowiada harcerka Nadia Włodarczak

W sobotni wieczór odbyła się gala podsumowująca festiwal. Zaproszeni goście; poseł Wojciech Król, przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Łukaszek oraz dyrektor „Kościuszki” Dorota Konieczny-Simela ogłosili wyniki konkursów.

Choć wygrać nie mógł każdy, każde dziecko opuściło salę MOK-u z uśmiechem na twarzy.

– Celem Harcomanii jest też to, by każda drużyna, każde dziecko stanęło na tej scenie, pokazało coś, co potrafi, przełamało strach – wyjaśnia komendantka festiwalu Natalia Śledziona

Harcomania ani żadna harcerska impreza nie odbyłaby się, gdyby nie zaangażowanie dorosłych druhów, którzy chcą prowadzić harcówki i na co dzień wiele wysiłku wkładają w przygotowywanie dzieciom ciekawych zajęć.

– Cieszę się, że są osoby dorosłe, chcą angażować się w harcerstwo. Robią to bezinteresownie, poświęcają swój prywatny, wolny czas i kontynuują harcerską tradycję w Mysłowicach – mówi poseł Wojciech Król

Dla organizatorów najpiękniejszymi podziękowaniami była radość młodych harcerzy.

– Cieszę się, że harcerze z Mysłowic nas zaprosili na Harcomanię bo było bardzo fajnie – mówi harcerka Paulina Tkocz