Damian Holecki, muzyk pochodzący z mysłowickiej dzielnicy Słupna, wystąpił w Brzezince ze swoim stałym, lubianym przez mysłowiczan repertuarem. W intymnym i kameralnym klimacie byłego kina Znicz artysta śpiewał o tym, co dotyka każdego – o uczuciach i życiu.

 – Generalnie piosenki w tym naszym tutejszym klimacie, tego gatunku muzycznego, wiadomo że są o miłości. Dużo się pisze o miłości, o rozstaniach, o tym co przeżyliśmy w życiu i tym, co ewentualnie możemy przeżyć, to chyba jest najbardziej inspirujące – zapewnia Damian Holecki, artysta.

O popularności piosenkarza wśród mysłowiczan świadczy to, że popyt na jego koncerty jest niezmienny od lat.

– Tutaj w Brzezince panuje taka tradycja, że Damian Holecki gra przynajmniej dwa koncerty w roku i staramy się dotrzymywać tej tradycji – mówi Joanna Ratajczak z Mysłowickiego Ośrodka Kultury.

Na widowni zasiedli jednak nie tylko tutejsi fani jego utworów, ale także wielu sympatyków piosenkarza z różnych, nawet bardzo odległych miejscowości…

– Jeździmy za nim po całej Polsce i teraz dostanie nawet zaproszenie do Hamburga, do Niemiec, bo mamy tutaj panią, która przyjechała z Niemiec specjalnie pierwszy raz na jego koncert – opowiada Joanna Paris, uczestniczka.

– Głos ma piękny, i ma w sobie coś takiego, jako mężczyzna, że ja jestem w nim zakochana! – mówi Halina Pawlik, uczestniczka.

Piosenkarz jest laureatem wielu konkursów wokalnych w kraju i za granicą. Ma na swoim koncie kilka solowych płyt, które sprzedały się łącznie w nakładzie kilkudziesięciu tysięcy egzemplarzy. Urzeka fanów nie tylko swoim głosem i tekstami piosenek, ale także osobowością.

– Bardzo lubimy słuchać wykonów pana Holeckiego, cieszymy się, że mamy w naszym rejonie taką gwiazdę, że pamięta skąd pochodzi i że zaszczyca nas swoimi utworami w kameralnym gronie – mówi uczestniczka Ania

Damian Holecki nie tylko chętnie wraca do Mysłowic, by grać dla tutejszych fanów, ale pamięta o swoim pochodzeniu także w twórczości. W 2016 roku powstał teledysk do utworu „Rodzinny dom”, do którego wiele z ujęć nagrano właśnie w Mysłowicach. Wykorzystano w nim także materiały filmowe Jana Ziemby, nieżyjącego już kinooperatora pracującego niegdyś w legendarnym kinie Znicz. Miejsce to przeobraziło się na przestrzeni lat w filię Mysłowickiego Ośrodka Kultury, gdzie z resztą odbył się sobotni koncert artysty.